Porównanie dwóch konwencji prezydenckich Andrzeja Dudy – tej z lutego 2015 roku i z ostatniego weekendu – pokazuje, w jak zupełnie innym punkcie politycznym dziś jesteśmy. Obie te konwencje były bardzo podobne – zrobione z wielkim rozmachem, według tajników sztuki politycznego marketingu i budowania wizerunku. Tyle że polityczny show sprzed pięciu lat był absolutnym gamechangerem – stanowił wielki psychologiczny przełom, dzięki któremu zarówno sztabowcy, jak i sam Andrzej Duda uwierzyli, że PiS może wygrać z Bronisławem Komorowskim. Tym razem nie było jednak przełomu.