Odwrócenie uwagi społeczeństwa od ważnych społecznych czy gospodarczych problemów to popularna technika manipulacyjna, po którą sięgają rządzący. Najłatwiej robi się to w państwach autorytarnych, mniej przejrzystych, mniej wolnych i mniej zamożnych. Zwłaszcza gdy przywódca powinien już dawno przejść na emeryturę, a chce przekonać rodaków, że to on jest gwarantem ich bezpieczeństwa, stabilności i świetlanej przyszłości.
A jeśli nie posłuchają? Przecież już wychodzą na ulice. Można byłoby rozpocząć kolejną wojnę i dalej sterować zmobilizowanym narodem, zajętym walką z zewnętrznym wrogiem. Ale wojna trwa już od siedmiu lat w Donbasie, na wschodzie Ukrainy. Wrażenia na Rosjanach już dawno nie robi, podobnie jak nie przyciągają moskwian puste plaże anektowanego Krymu. Rodacy Putina znudzeni są też operacją w Syrii, tym bardziej nie obchodzi ich obecność rosyjskich najemników w państwach afrykańskich.