Polityczny spór o koronawirusa był smutnym i absurdalnym spektaklem, w którym nie brakowało hipokryzji po żadnej ze stron. Gdy opozycja w zeszłym tygodniu domagała się od rządu informacji na temat przygotowania państwa do walki z epidemią, rządzący oskarżali ją o sianie paniki. Później jednak PiS zwietrzył w specjalnym posiedzeniu Sejmu szansę na to, by ugrać kilka politycznych punktów. Przesadą w drugą stronę, trącącą teorią spiskową, było sugerowanie przez Małgorzatę Kidawę-Błońską, że rząd ukrywa przypadki tej choroby w Polsce.