I choć kolejne luzowania pozwalają nam cieszyć się życiem coraz bardziej przypominającym to, które wiedliśmy przed pandemią, to warto pamiętać, że jeśli nie będziemy kontynuowali akcji szczepień – we środę na szczęście padł tu rekord, jednego dnia podano Polakom ponad 620 tys. dawek – jesienią przyjść może czwarta fala i pociągnąć za sobą śmiertelne żniwo.
Warto więc tonować widoczne np. w mediach społecznościowych nastroje pełne lęku przed szczepieniami, a także zwalczać zwyczajne kłamstwa rozsiewane na temat koronawirusa i wakcyn przeciwko niemu. Ze szczepieniami nie jest jak z poglądami politycznymi czy moralnymi – gdzie każdy ma prawo do własnych. Nie jest tak, że poglądy antyszczepionkowców powinny być traktowane na równi z tymi, którzy do szczepień zachęcają. Uczciwa dyskusja nie polega na tym, że podchodzi się z taką samą powagą do tego, kto głosi, że 2+2=4, jak do tego, dla którego 2+2=6. Mówienie o jakimś faszyzmie, przymusie czy odbieraniu wolności jest zupełnym nieporozumieniem. Przynajmniej tak długo, jak długo szczepionki są dobrowolne, a nic na razie nie wskazuje, by którykolwiek z rządów chciał tu wprowadzać oblig. To zresztą paradoks, bo wszyscy obrońcy wolności powinni jak najszerzej promować akcję szczepień. Bo jak na razie to jedyny znany nam sposób na powrót do normalności.