Bogdan Wenta czy Otylia Jędrzejczak wyparli z list doświadczonych europosłów.
Postępując w ten sposób, PO odpowiedziała na reguły gry wyznaczone przez przeciwników. Na listach SLD czy Twojego Ruchu Janusza Palikota nie brak celebrytów i osób znanych ze wszystkiego, tylko nie z doświadczenia politycznego. Działania PO są więc być może cyniczne, ale racjonalne. Bo dziś polityków oceniamy głównie po skuteczności, a nie wierności abstrakcyjnym ideałom. Toteż zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, z dumą opowiadającego, że na listach PiS nie będzie celebrytów, brzmią trochę jak deklaracje kapitana drużyny, który choć widzi, że na boisku wszyscy okładają się kłonicami, rozprawia o prawdziwych zasadach futbolu, narażając swą ekipę na porażkę.