Czy dawnych wyborców Platformy, którzy poszli za tą partią ze względu na jej wolnorynkową retorykę i zarzucony później program reform? Czy tych, których mamiono wizją radykalnej, demokratycznej przebudowy Polski w wykonaniu niedoszłej koalicji PO–PiS? A może tych, którzy zaufali Donaldowi Tuskowi ze względu na jego pragmatyzm? I których nie obchodzi tak często (i słusznie) podnoszony zarzut oportunizmu? A może jeszcze szerzej? Może chodzi o odbudowanie zaufania tak zwanych szerokich kręgów społecznych, a więc większości Polaków, którzy dawno stracili serce do polityki i zamiast iść głosować, wybierają grilla i kolejny odcinek „M jak miłość" czy innego chłamu?