Wygrana Joe Bidena może oznaczać dla PiS reset zarówno w polityce zagranicznej, jak i wewnętrznej. Główną postacią w relacjach z USA był Andrzej Duda. To on rozmawiał z administracją Trumpa w sprawie poszczególnych ich aspektów – począwszy od wiz, na sprawach obronnych skończywszy. Teraz misja prezydenta może być znacznie trudniejsza. Nie dlatego, że miał dobre relacje z Trumpem, ale dlatego, że Biden może mieć do Polski zupełnie inne podejście. W końcu krytykował rzekome strefy wolne od LGBT, wymieniał nasz kraj na jednym oddechu z Białorusią i Węgrami. Można się oburzać, że ma niepełne informacje, ale czy PiS będzie w stanie dotrzeć do jego administracji z właściwym przekazem?