Jeśli ktoś liczył, że decyzja PKW może skłonić polską klasę polityczną do refleksji, że może jednak nie jest tak, iż co jest państwowe, to jest niczyje, więc można tym dysponować swobodnie, to niestety musi udać się na poprawkę z politycznej matematyki. Decyzja PKW stanie się po prostu kolejną bitwą w niekończącej się wymianie ciosów między KO a PiS, która toczy się przy akompaniamencie oskarżeń o zdradę stanu, zaprzedanie duszy diabłu i licytowaniu się, kto lepiej kultywuje tradycję Targowicy.
Makiaweliczny plan Niemiec: Od zmiany Kodeksu wyborczego do utraty niepodległości Polski
Jeśli ktoś myślał, że oskarżanie rządu Donalda Tuska o zamach na demokrację i próba likwidacji opozycji jest najbardziej histeryczną reakcją na uchwałę PKW, to znaczy, że nie zrozumiał jeszcze, iż w polskiej polityce „sky is the limit” przy rzucaniu oskarżeń. Oto bowiem Jarosław Kaczyński ogłosił, że KO chce nie tylko zniszczyć demokrację, konstytucję i wprowadzić w Polsce autorytaryzm, ale na dodatek robi to wszystko na polecenie Niemiec. Bo rządzący Niemcami, jak dobrze wiadomo, zaczynają każdy dzień od myślenia jak by tu odebrać niepodległość Polsce.
Czytaj więcej
Jakie są motywy tego całego działania Platformy Obywatelskiej. Można je bez trudu odtworzyć. W tej chwili można już powiedzieć o pewnej zmianie nas...
I wreszcie uknuli iście makiaweliczny plan: najpierw w jakiś nieznany jeszcze sposób skłonili PiS do zmian w Kodeksie wyborczym, które uzależniły skład PKW od woli polityków, przy okazji szeptali do ucha politykom Suwerennej Polski, by zniszczyli sądownictwo do tego stopnia, że Izba, która rozpatruje odwołania od decyzji PKW, dla Unii Europejskiej nie istnieje. A potem już było z górki. Przez swoich agentów (wszędzie ci zdrajcy!) szepnęli na ucho Kaczyńskiemu, że w sumie dobrym pomysłem jest prowadzenie agitacji wyborczej na finansowanym z budżetu państwa pikniku wojskowym. Potem jeszcze zmanipulowali Polaków, by masowo poszli do urn i oddali władzę koalicji Donalda Tuska. No i mamy to: teraz PiS nie zobaczy złamanego grosza, Donald Tusk sprzeda Polskę Niemcom, polskie krowy przestaną dawać mleko, a kury znosić jaja – i wszyscy będziemy musieli kupować je po zawyżonych cenach u bauera.
W „Czterech Pancernych” wystarczył jeden Gustlik, by zatrzymać całą niemiecką kompanię. Jak widać nic się w tym względzie nie zmieniło
Jarosław Kaczyński jak Gustlik, czyli znów przechytrzyliśmy Niemców. Na Nowogrodzkiej
Na szczęście Jarosław Kaczyński – jak wytrawny szachista – jest zawsze pięć ruchów przed swoim przeciwnikiem, więc raz jeszcze przechytrzył podstępnych Krzyżaków. Wystarczy, aby patrioci wpłacili na konto PiS po 10 złotych od głowy i cały plan obróci się w niwecz. Ach, chciałoby się zobaczyć minę Olafa Scholza, który słuchał konferencji prezesa PiS. Lata spiskowania, sączenie do ucha Marcinowi Horale, że obsadzanie większości członków PKW przez Sejm to świetny pomysł, skłonienie szefa RCL do zatrudnienia w Centrum osób, które poprowadzą mu kampanię wyborczą – przecież w to musiała być zaangażowana połowa niemieckiego wywiadu. A tu wychodzi prezes i mówi: wpłacicie po 10 złotych i obronimy Polskę.
W „Czterech Pancernych” wystarczył jeden Gustlik, by zatrzymać całą niemiecką kompanię. Jak widać nic się w tym względzie nie zmieniło. Przynajmniej na Nowogrodzkiej.