Niemal natychmiast po tym jak świat obiegła wieść o śmierci Sinead O'Connor, w mediach społecznościowych zaczęto jej wypominać, że w latach 90. publicznie podarła zdjęcie Jana Pawła II. I od razu ruszyła ogromna machina hejtu.

Gest Sinead O'Connor, który ciągnął się za nią do końca

Tak. Kiedy w październiku 1992 roku po zaśpiewaniu a cappella piosenki Boba Marleya – „War”, w której niektóre słowa zastąpiła frazami „wykorzystywanie dzieci”, krzyknęła ze sceny „walczcie z prawdziwym wrogiem” i podarła zdjęcie Jana Pawła II, można było uznać ją za skandalistkę. Doświadczyła tego boleśnie: bojkotowano jej koncerty, publicznie niszczono płyty.

Czytaj więcej

Sinead O'Connor nie żyje

Odniosła się do tego po latach, tłumacząc, że tamten protest był oskarżeniem wobec Watykanu o ukrywanie pedofilii w Kościele. - Próbuję walczyć z wykorzystywaniem dzieci, co uważam za dowód istnienia zła w świecie, który znamy. Dla mnie papież symbolizuje wszystko, co złe, w szczególności kiedy odbył swoją podróż po Irlandii, gdzie był najwyższy w Europie odsetek wykorzystywania dzieci przez duchownych - mówiła.

Sinead O'Connor była Irlandką. Parę lat spędziła w niesławnym klasztorze sióstr magdalenek, w którym przemoc była na porządku dziennym

Piosenkarka więc dobrze wiedziała, przeciwko czemu protestuje. Dziś wiemy, że w Irlandii tuszowanie pedofilii duchownych było na porządku dziennym. Watykan dostrzegł to dopiero w latach 90. – cztery lata po występie O'Connor papież Jan Paweł II wydał specjalny indult, który w Irlandii podnosił wiek ochrony dzieci i młodzieży do 18. roku życia. Dopiero w 2001 r. zrobiono to w odniesieniu do całego Kościoła. Liczne skandale pedofilskie wybuchły potem i w USA, i w Niemczech, i we Francji, a także w Polsce.

Może Jan Paweł II zrozumiał skalę zła także dzięki niej?

Na tamten protest wokalistki trzeba zatem patrzeć jak na wołanie o sprawiedliwość. Należy go czytać jako głos skrzywdzonych, których przez lata kneblowano, na których dekadami nie zwracano uwagi. Piosenkarka wykazała się odwagą. Być może jej gest pomógł samemu Janowi Pawłowi II w zrozumieniu tego, że wykorzystywanie seksualne, które Kościół przez lata widział w kategorii grzechu, jest w istocie przestępstwem i ogromną krzywdą. Być może ten właśnie gest był gestem, po którym Stolica Apostolska się obudziła i zaczęła realnie działać?

Czytaj więcej

Sinéad O'Connor nagrywała nową płytę

Fakt, była Sinead O'Connor artystką kontrowersyjną. W Kościele mówi się – doskonale wiedzą to chociażby księża, którzy wciąż piosenkarkę potępiają i biorą udział w obecnej nagonce - że Bóg czasami dla osiągnięcia pewnych celów posługuje się ludźmi, po których my sami nigdy byśmy nie sięgnęli. Dość tu wspomnieć św. Pawła, który jako Szaweł prześladował chrześcijan, a po nawróceniu stał się jednym z najgorliwszych propagatorów nauki Jezusa. Może zatem w obliczu śmierci warto schować swoje uprzedzenia głęboko do kieszeni i zdobyć się na odrobinę refleksji?