Michał Szułdrzyński: Czy Musk zostawi Twittera, swoją ulubioną zabawkę

W poniedziałek w południe, czasu polskiego, rozstrzygnie się przyszłość być może najbogatszego, a z pewnością najbardziej kontrowersyjnego człowieka na Ziemi (jeszcze, bo jest równocześnie autorem najśmielszej koncepcji wyprawy na Marsa). Elon Musk postanowił oddać swój los w ręce użytkowników kupionego przez siebie kilka tygodni temu Twittera. „Czy powinienem odejść ze stanowiska szefa Twittera?” – zapytał w ankiecie opublikowanej w jego serwisie.

Publikacja: 19.12.2022 11:50

Elon Musk pyta w sondzie na Twitterze czy ma odejść ze stanowiska jego szefa

Elon Musk pyta w sondzie na Twitterze czy ma odejść ze stanowiska jego szefa

Foto: AFP

Musk dodał, że zamierza się podporządkować wynikom sondażu, który rozstrzygnąć się ma o 12:20 czasu polskiego. Przed południem w poniedziałek zagłosowało już ponad 15 milionów osób (większość była za tym, by odszedł), co pokazuje, jakie emocje budzi szef tego popularnego serwisu.

Nic dziwnego, tym bardziej, że Musk nie przestaje zaskakiwać. Zawołany obrońca wolności słowa w niedzielę, po południu pojawił się w Katarze, na finale mistrzostw świata. Inny widz tego meczu, prezydent Francji Emmanuel Macron, był za swój przyjazd do Kataru mocno krytykowany z powodu skandalu korupcyjnego, jaki wybuchł w Parlamencie Europejskim, gdy okazało się, że Katarczycy mieli korumpować unijnych obrońców praw człowieka, w zamian za przychylne podejście do ich reżimu przy okazji mistrzostw.

W tym kontekście obecność Muska w Katarze też ma znaczenie. Szczególnie, że pod koniec zeszłego tygodnia miliarder znalazł się w ogniu krytyki po tym, jak jego serwis zawiesił kilku znanych dziennikarzy, którzy pisali na jego temat. Choć później zapowiedział, że konta zostaną odwieszone, zamykanie ust krytycznym wobec siebie dziennikarzom, jakoś nieszczególnie pasuje do wizerunku kogoś, kto nazywał się „absolutystą wolnego słowa”. Można zrozumieć jego motywacje, gdy zawiesił konto internauty, który na żywo podawał lokalizacje jego samolotu, co zdaniem miliardera mogło narazić jego bezpieczeństwo. Ale zawieszanie kont dziennikarzy to już zupełnie inna historia.

Czytaj więcej

Elon Musk zapytał w sondzie, czy ma odejść. Użytkownicy Twittera bezlitośni

Szczególnie, że działanie Twittera przechodzi szybką transformację w ostatnich tygodniach. Musk zapowiadał możliwość edytowania wpisów, podobnie jak zwiększenie limitu znaków wiadomości (dziś to 280, choć można grupować kolejne wpisy w tzw. wątkach). Wciąż dopracowywany jest system weryfikacji, który początkowo ruszył w taki sposób, że można było zapłacić kilka dolarów za podszycie się pod ważną osobę. Stworzono w ten sposób wiele fałszywy kont, które Twitter pozytywnie zweryfikował. Gdy ktoś podszył się pod firmę farmaceutyczną i ogłosił, że insulina będzie teraz za darmo, załamały się kursy akcji firm produkujących tę substancję dla chorych na cukrzycę. Musk zapowiedział wówczas kolejną modyfikację systemu weryfikacji.

Istotne zmiany zaszły też w działaniu algorytmów porządkujących wiadomości na osi czasu. Wielu użytkowników – również ja – pisało o tym, że pod pozorem rozbijania baniek informacyjnych, algorytm podsuwa mnóstwo treści angażujących czytelnika – filmików, zabawnych zdjęć – które jednak nie mają wielkiej wartości informacyjnej. Algorytm też zaczął podsuwać wpisy osób, których się nie obserwowało – często użytkownicy świadomie podejmowali taką decyzję, by ograniczyć zalew informacji na Twitterze. Owszem, można śledzić listy tematyczne, można wyłączyć działanie algorytmów (tyle, że przy dużej liczbie śledzonych kont, wyświetlanie wpisów w kolejności chronologicznej też nie jest rozwiązaniem), lub stosować różne aplikacje, które porządkują treści na TT, ale faktem jest, że algorytmy na osi czasu ulegają olbrzymim zmianom nieustannie. Kibicuje im Musk, co chwilę ogłaszając kolejne modyfikacje na Twitterze, przekonując, że stworzył ciekawe miejsce w sieci lub konsultując kolejne propozycje. Ale to tylko potęguje wrażenie chaosu. Podobnie jak i rozpisanie sondażu na temat tego, czy powinien odejść ze stanowiska prezesa Twittera. Wydaje się, że nawet jego odejście tego nie zmieni, bo widać, że Twitter jest jego ostatnio ulubioną zabawką.

Musk dodał, że zamierza się podporządkować wynikom sondażu, który rozstrzygnąć się ma o 12:20 czasu polskiego. Przed południem w poniedziałek zagłosowało już ponad 15 milionów osób (większość była za tym, by odszedł), co pokazuje, jakie emocje budzi szef tego popularnego serwisu.

Nic dziwnego, tym bardziej, że Musk nie przestaje zaskakiwać. Zawołany obrońca wolności słowa w niedzielę, po południu pojawił się w Katarze, na finale mistrzostw świata. Inny widz tego meczu, prezydent Francji Emmanuel Macron, był za swój przyjazd do Kataru mocno krytykowany z powodu skandalu korupcyjnego, jaki wybuchł w Parlamencie Europejskim, gdy okazało się, że Katarczycy mieli korumpować unijnych obrońców praw człowieka, w zamian za przychylne podejście do ich reżimu przy okazji mistrzostw.

Komentarze
Kamil Kołsut: Powołania na Euro 2024. Dlaczego Michał Probierz naraził się kibicom i sponsorom
Komentarze
Paweł Rożyński: Sielanka na rynku pracy się kończy. Firmy masowo wprowadzają sztuczną inteligencję
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Dlaczego prezydent Andrzej Duda nie powinien polecać pasty do zębów i kandydatów do PE
Komentarze
Bogusław Chrabota: Romanowski od Funduszu Sprawiedliwości opluł bohatera podziemia
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Taśmy Tomasza Mraza. Nie róbmy polityki, wymierzmy sprawiedliwość
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Wieś u bram Brukseli. Czy Unia Europejska wróci do idei państwa opiekuńczego?