Biały Dom po raz kolejny udowodnił, że priorytetem numer jeden dla Stanów Zjednoczonych jest dobro własnych obywateli. Reszta jest drugorzędna. Niewiele krajów ma taką determinację do walki o rodaków, niewiele państw dysponują takimi narzędziami jak USA. Nie każde państwo może sobie pozwolić na przeprowadzenie operacji wobec obywatela Rosji na terenie państwa trzeciego, a później o aresztowanie i sprowadzenie go do USA. Tego właśnie doświadczył ściągnięty z Tajlandii Wiktor But, znany szerzej jako „handlarz śmiercią”.

Czym się zajmował? Handlował bronią. Sprzedawał ją tam, gdzie się to opłacało Rosjanom. Był w Afganistanie, Rwandzie, Angoli, Togo, Liberii, Sierra Leone i wielu innych oddalonych od Rosji miejscach na świecie. Jego życie najjaskrawiej zobrazował amerykański film „Pan życia i śmierci” z 2005 roku, w którym główną rolę zagrał Nicolas Cage.

W centrum uwagi amerykańskich mediów nie jest jednak Wiktor But, lecz koszykarka Brittney Griner. W ojczyźnie przywitał ją prezydent Biden. Aresztowano ją 17 lutego na lotnisku Szeremietiewo. Powodem był posiadany przez nią olejek haszyszowy. Gdy została skazana na 9 lat więzienia było już wiadomo, że Moskwa potrzebowała zakładnika w procesie negocjacyjnym z Amerykanami, zwłaszcza kilka dni przez rozpoczęciem inwazji na Ukrainę.

Czytaj więcej

Kim jest Wiktor But, handlarz bronią, którego USA wymieniły na Brittney Griner

Jej uwolnienie bez wątpienia znajdzie się na liście sukcesów administracji Bidena. A nie była to pierwsza wymiana więźniów z Rosjanami w czasie trwającej już od ponad dziewięciu miesięcy wojny nad Dnieprem. W kwietniu Rosja uwolniła byłego żołnierza piechoty morskiej Trevora Reeda, skazanego na dziesięć lat łagrów. W zamian amerykanie uwolniły Konstantina Jaroszenkę, rosyjskiego pilota skazanego w Stanach Zjednoczonych na 20 lat łagrów za przemyt kokainy. Nie wykluczono, że dojdzie do kolejnej wymiany. USA walczy o uwolnienie innego byłego żołnierza piechoty morskiej. David Whelan został oskarżony w Rosji o szpiegostwo i skazany na 16 lat więzienia. Wielu komentatorów spodziewało się, że zostanie uwolniony wraz Griner, ale wygląda na to, że samego Buta Rosjanom do tego nie wystarczyło.

W obliczu szeregu porażek na frontach wojny z Ukrainą i całkowitym paraliżu rosyjskiej polityki zagranicznej, wyciągnięcie „pana życia i śmierci” z amerykańskiego więzienia jest dla Kremla sukcesem. A przede wszystkim sygnałem dla całej rosyjskiej agentury na świecie, że Moskwa o nich pamięta, mimo tarapatów, w których w tym roku znalazło się państwo Putina. Sygnałem, że komunikacja z Białym Domem wciąż działa i działa skutecznie.