Wybuch zabłąkanej rakiety, prawdopodobnie ukraińskiej, w Przewodowie przysłonił polskiej opinii publicznej to, co dla oceny tej wojny i świata jest dużo ważniejsze. W czasie, gdy na forum G20 rozmawiano o potrzebie pokoju, Rosja dokonała najbardziej zmasowanego ataku rakietowego na cywilne cele Ukrainy. Koincydencja tych dwóch wydarzeń jest symptomatyczna. Rosja urządziła demonstrację swojej siły i bezwzględności na oczach całego świata.
To był wyreżyserowany przez Putina spektakl przeznaczony dla Bidena, Xi, Macrona i innych uczestników szczytu: patrzcie, jaka jest nasza potęga, jak jesteśmy zdeterminowani! A jeśli jakieś rozmowy o pokoju, to tylko na naszych warunkach! Ale i ten plan, jak wiele precyzyjnie zaplanowanych przez Putina akcji, zawiódł. Prawdziwym światowym newsem były bowiem wybuchy na terytorium państwa członkowskiego NATO, czyli po polskiej stronie granicy z Ukrainą.