Partner rozmowy: Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK)
Zapowiadacie w swojej strategii zwiększenie znaczenia instrumentów kapitałowych. Jak wygląda zaangażowanie BGK w tym obszarze?
Stosujemy szereg instrumentów, jeśli chodzi o inwestycje kapitałowe. Po pierwsze, inwestujemy w fundusze, które bezpośrednio inwestują środki. Po drugie, mamy własny instrument inwestycyjny. To Fundusz Vinci, który inwestuje już bezpośrednio w spółki, a teraz dochodzi trzeci element. Zarejestrowano już spółkę Chrobry, która będzie dysponowała ok. 20 mld zł. Rząd wynegocjował z Komisją Europejską, aby przenieść tę kwotę z KPO na finansowanie dual use. Z tych 20 mld zł około 7 mld zł będzie przeznaczonych na inwestycje kapitałowe w spółki, które właśnie pracują w obszarze dual use, czy to w zakresie cyberbezpieczeństwa, łączności, czy też przemysłu kosmicznego. Jesteśmy więc zaangażowani bardzo szeroko. Do tego należy jeszcze dodać naszą współpracę w ramach grupy PFR, gdzie jesteśmy zaangażowani w projekt Innovate Poland, który w sumie będzie dysponował 4 mld zł, które też będą wydatkowane na wejścia kapitałowe.
Tak to wygląda z punktu widzenia BGK. A jak ocenia pan rolę instrumentów kapitałowych w rozwoju całej gospodarki w najbliższych latach?
Moim zdaniem jest to absolutnie kluczowy element rozwoju Polski, dlatego że musimy budować suwerenność na wielu płaszczyznach. Jedną z nich jest suwerenność technologiczna, a tego nie osiągniemy bez innowacji, bez nowoczesnych firm, które będą tworzyć wartość intelektualną. Wiemy, że zwłaszcza w ostatnich latach wiele tej wartości intelektualnej, wiele innowacji powstało w małych firmach, które stopniowo stawały się dużo większe. I tu właśnie jest kluczowa rola inwestycji kapitałowych, żeby pomóc takim firmom we wzroście, dlatego że na swoim pierwszym etapie rozwoju są one, mówiąc żargonem finansowym, niebankowalne. Oznacza to, że ich wskaźniki finansowe nie pozwalają na to, aby banki udzielały im kredytów. I właśnie to jest moment w ich cyklu życia, aby inwestować w nie kapitałowo. I to staramy się robić, my jako BGK, ale także szerzej państwo w ramach instytucji Polskiego Funduszu Rozwoju i Grupy PFR.
A jakie projekty w tej sferze mogą liczyć na finansowanie w pierwszej kolejności?
To nie jest kwestia pierwszej czy drugiej kolejności. To zawsze są bardzo indywidualne decyzje dotyczące konkretnych spółek, bo z jednej strony mówimy tu o funduszach publicznych, które mają być wydawane z misją, ale to absolutnie nie wyłącza naszego biznesowego myślenia i biznesowej oceny. Także stosując te instrumenty, każdorazowo nasi eksperci przyglądają się konkretnym spółkom i tu mówimy o bardzo różnych projektach. W ostatnim czasie spółka Vinci zainwestowała w polską spółkę Mewo, która świadczy usługi badawczo-pomiarowe dla sektora energetycznego na Bałtyku. Mewo ma szansę, by wyrosnąć na regionalnego lidera w tej branży, a także stać się globalnym dostawcą zintegrowanych danych o dnie mórz i oceanów. Co więcej, może służyć zarówno do celów cywilnych, jak i wojskowych. Spektrum, w które jesteśmy gotowi inwestować, jest szerokie. Wiele zależy też od tego, kto jest założycielem firmy, bo w analizie biznesowej duże znaczenie ma też to, kto jest tym człowiekiem, który przychodzi z pomysłem, bo często mówimy w zasadzie wyłącznie niemalże o pomyśle, który dopiero będzie przekuwany na realne działania.
BGK ma za sobą rekordowy rok. Wsparcie gospodarki wyniosło w 2025 r. ponad pół biliona złotych. Jakie są teraz plany i kierunki działalności na rok bieżący?
W pewnym sensie są one niezmienne. Naszymi kluczowymi klientami są firmy, samorządy i spółki komunalne. Naszą misją jest wspieranie rozwoju społeczno-gospodarczego. I w ten sposób udzielamy kredytów, ale także mobilizujemy inny kapitał, tzn. wchodzimy do konsorcjów, mobilizujemy kapitał z innych banków, żeby właśnie wspierać rozwój społeczno-gospodarczy. Na pewno dużą częścią naszego biznesu są, i tradycyjnie w tym roku też będą, samorządy. W tym tygodniu organizujemy doroczną konferencję z samorządami i tutaj pracujemy na bardzo różnych poziomach. Są bardzo duże samorządy bardzo majętnych miast i tu stosujemy inne instrumenty, ale pracujemy też z bardzo małymi społecznościami i tam często uczestniczymy w rozmowach już na etapie pomysłu na inwestycję, podpowiadając, w jaki sposób można ją sfinansować. Dlaczego jest to ważne? Tak naprawdę samorządy oferują usługi publiczne, które bezpośrednio wpływają na jakość naszego życia. Mówię tu o wodociągach, wywozie śmieci, o tworzeniu przestrzeni publicznych, basenów, parków. To wszystko inicjatywy, które my jako obywatele najszybciej odczuwamy w naszym życiu. I dlatego jako BGK chcemy włączać się w tworzenie tej wartości. To, co będzie pewnym novum i nad czym pracujemy i co zamierzamy wdrożyć jeszcze w tym roku, to projekt Horyzont 50. Chodzi o stworzenie oferty długoterminowego finansowania właśnie nawet do 50 lat. Chcielibyśmy stworzyć taką możliwość samorządom, żeby mogły zaciągać zobowiązania na tak długi okres, kiedy finansowany projekt ma rzeczywiście cywilizacyjne znaczenie dla danego samorządu, tzn. będzie służył danej społeczności przez pokolenia. Zwykle implikuje to, że jest on dosyć drogi i trudno go sfinansować krótkim finansowaniem i wtłoczyć w ramy pięcioletnich planów finansowych. I wtedy będziemy udzielać takiego długoterminowego finansowania. Sztandarowym przykładem projektu, który mógłby być objęty takim finansowaniem, jest budowa metra, a takie plany niektóre miasta mają. Przy czym absolutnie nie ograniczamy się do metra. Daję ten przykład, aby zobrazować, co by to mogło być.
A czy BGK przewiduje rozwój oferty local contentu?
Tak, jeśli chodzi o local content, jesteśmy zaangażowani zarówno po stronie regulacyjnej, będąc obecnymi w zespołach roboczych, które stworzył rząd, ale także pracujemy nad własną ofertą. Jak do tego podchodzimy? Wrócę tu do naszej misji. Jako państwowy bank z misją chcemy działać tam, gdzie rynek nie sięga i w pewnym sensie zawodzi. O co chodzi? My znamy naszych klientów dość dobrze i wiemy, że są w stanie zaoferować dobre produkty w konkurencyjnych cenach, ale często polskie firmy są małe i w relacji do konkurentów zagranicznych przegrywają skalą. Co więcej, często w wielu projektach, żeby zaoferować dane usługi lub produkty, polska spółka musiałaby zbudować dodatkowe kompetencje. I znowu często przegrywa z większymi. W związku z tym chcemy stworzyć takie instrumenty, które pozwolą tym spółkom finansować właśnie tego typu rozwój, i będziemy baczniej zwracać uwagę na to, na czym polegają owe braki tej spółki. I jeżeli uznamy, że to jest właśnie polska firma, która będzie konkurowała z zagranicznymi spółkami właśnie w takich dużych projektach, to będziemy na nią nieco inaczej spoglądać.
Dobiega końca zawieranie umów z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) na zieloną transformację miast i z jednej strony jest to duży zastrzyk pieniędzy dla jednostek samorządu terytorialnego, a z drugiej jawi się pytanie, z czego samorządy i spółki komunalne będą mogły korzystać w kolejnych latach?
KPO jest instrumentem rzeczywiście bardzo korzystnym, bo te pożyczki są bardzo nisko oprocentowane. Teraz nie obserwujemy dużych problemów z finansowaniem samorządów, co wynika z kilku kwestii. Ważna była zmiana sposobu finansowania samorządów. Ta zmiana, której dokonał rząd, spowodowała, że samorządy zostały zasilone dużą ilością gotówki. Na to nakłada się KPO, ale oprócz tego my nie zasypiamy gruszek w popiele i oferujemy dodatkowe finansowanie. Trzeba pamiętać, że KPO było skonstruowane trochę na zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy”. I my dostaliśmy bardzo dużo projektów i część po prostu w formule KPO się nie zmieściła. W związku z tym stworzyliśmy specjalny instrument, który też był korzystniejszy niż warunki rynkowe, dla projektów, które nie zostały sfinansowane z KPO wyłącznie dlatego, że pula została wyczerpana. Mało tego, mamy w tej chwili dodatkowy pomysł. Nie mogę jeszcze zdradzać szczegółów, ale chcemy bardziej wciągnąć do współpracy banki komercyjne. Banki komercyjne czasami w rozmowach deklarują, że my finansujemy coś, co mogłyby one sfinansować. To nie jest absolutnie nasza intencja. Wręcz przeciwnie, chcemy być komplementarni, wchodzić w transakcje tak, żeby wspierać firmy razem, wspólnie z bankami komercyjnymi. I pracujemy teraz nad takim dodatkowym instrumentem, który pozwoli nam na finansowanie gospodarki, jeszcze bardziej wciągając w to banki komercyjne.
Gorącym tematem, zresztą nie tylko w sektorze bankowym, jest sztuczna inteligencja. Jakie wyzwania stawia AI przed BGK, zważywszy na to, że odbiorcą BGK nie jest klient detaliczny?
Bank Gospodarstwa Krajowego w niektórych aspektach jest bardzo różny od banków komercyjnych, ale w niektórych jesteśmy bardzo podobni, chociażby dlatego, że mamy licencję bankową. Podlegamy tym samym regulacjom, więc wiele procesów mamy bardzo podobnych. I w tym sensie rzeczywiście te procesy mogą być dotknięte przez sztuczną inteligencję. Szacuje się, że w sektorze bankowym ok. jednej trzeciej procesów może być zastąpionych przez sztuczną inteligencję. A kolejna jedna trzecia procesów będzie zamieniana na formułę, w której pracownik będzie wspomagany przez AI. I my absolutnie zmierzamy w tym kierunku, bo widzimy tu duże oszczędności kosztowe, ale przede wszystkim oszczędności w pracochłonności. Dla nas to ogromna szansa, ponieważ szczycimy się tym, że jesteśmy bankiem relacyjnym, więc dla nas jest to szansa na to, aby czynności, które muszą być wykonywane przez ludzi, były wykonywane w większej części przez AI i żeby czas i energia pracowników były przekładane na więcej spędzonego czasu z klientem i budowanie relacji. Patrzymy na to jako na szansę, a nie zagrożenie.
Partner rozmowy: Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK)