- Jeżeli ktoś jest patriotą, utożsamia się z naszym narodem, nie szkodzi naszemu narodowi, nie donosi na przykład w Brukseli na Polaków, to ja nie widzę żadnego problemu, żeby ktoś razem z nami był - powiedział w czwartkowy wieczór minister Michał Wójcik z Solidarnej Polski w telewizji News 24 pytany, czy Robert Bąkiewicz, prezes stowarzyszenia Marsz Narodowy, prezes Roty Marszu Narodowego, redaktor naczelny Mediów Narodowych i szef Straży Narodowej mógłby startować z listy jego ugrupowania lub PiS. Dzień później w Marszu Niepodległości uczestniczyła duża reprezentacja Solidarnej Polski, ze Zbigniewem Ziobro, Patrykiem Jakim, Janusz Kowalski, Jacek Ozdoba i Anna Siarkowską na czele. Z PiS widoczny był tylko Antoni Macierewicz. Czy to początek nowego politycznego aliansu ziobrystów z narodowcami? Na to liczy Ziobro.

W Marszu Niepodległości wzięło udział o 1/3 mniej uczestników, niż rok temu. Mimo dobrej pogody, braku pandemicznych obostrzeń i jakichkolwiek ograniczeń czy kontrmanifestacji, w marszu udział wzięło co najmniej o 50 tys. mniej osób, przyjmując huraoptymistyczne szacunki samych organizatorów. „Według naszych wstępnych szacunków w Marszu Niepodległości uczestniczy znów niemal 100 000 Polaków!”- napisał na Twitterze Robert Bąkiewicz. Z kolei poseł Konfederacji Rober Winnicki był już ostrożniejszy mówiąc o kilkudziesięciu tysiącach. W zeszłym roku mówili o 150 tys. Odpływ tak dużej grupy uczestników to nie jedyny problem Bąkiewicza.

Czytaj więcej

Politycy na Marszu Niepodległości. Duża reprezentacja Solidarnej Polski

Odkąd Marsz Niepodległości współpracuje z PiS, wiece 11 listopada są spokojniejsze. Jednak liczne frakcje narodowców nie ukrywają skonfliktowania z Bąkiewiczem, który uchodzi za koncesjonowanego narodowca władzy. Młodzież Wszechpolska niszczyła flagę Unii Europejskiej i zachęcała do czyszczenia nią sobie butów. Narodowcy od Grzegorza Brauna paradowali z transparentami „Stop ukrainizacji Polski”. Sam Bąkiewicz został zepchnięty przez Ruch Narodowy na dalszy plan, nie mógł przemawiać, a jego pozycja może ulec osłabieniu.

- Na początku roku są wybory w stowarzyszeniu Marsz Niepodległości. To jest ostatni marsz, który współorganizował Robert Bąkiewicz – powiedział w programie 6. Dzień Tygodnia Radia ZET Robert Winnicki z Konfederacji. Nawet jeśli dni Bąkiewicz, jako lidera MN są policzone nie oznacza to, że politycznie pozostanie całkowicie przetrącony. Ponad 4 mln zł, jakie organizacje państwowe przekazały stowarzyszeniu Bąkiewicza tylko go wzmocniły, również strukturalnie. I z tego zamierza skorzystać Solidarna Polska, widząc w narodowcach Bąkiewicza nowego partnera politycznego.

Narodowcy Bąkiewicza nie są wielką grupą, ale strukturalnie i finansowo są perspektywiczni. No i Bąkiewicz podgryza PiS, podobnie jak SP. - Jeśli ktoś myślał, że temat sławnej ustawy 447 i bezprawnych roszczeń żydowskich odszedł w zapomnienie to grubo się pomylił. Społeczna ustawa stop447 autorstwa Roty MN ciągle leży zamrożona przez PiS. Czego się boicie?- pisał kilka dni temu na TT Bąkiewicz.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Marsz Niepodległości, patriotyzm lęku

Solidarna Polski wzmocni się współpracując z narodowcami i osłabi Konfederację. Na prawo od PiS ma być tylko ściana. Konfederację ma zostać zepchnięta w polityczny niebyt. Pozyskując narodowców Bąkiewicza, niczym wcześniej sanitarystów Siarkowskiej, Solidarna Polska wzmocni się również w relacjach z PiS. A przed układaniem list wyborczych to argument niebagatelny.