„Razem pilnujemy Polski” to hasło marszu uczniów klas mundurowych zorganizowanego w stolicy Małopolski przez m.in. tamtejsze Kuratorium Oświaty. Wydarzenie patronatem objęło Ministerstwo Edukacji i Nauki a także Rzecznik Praw Dziecka.

Jak czytamy na stronie kuratorium, ten marsz to „demonstracja uczuć patriotycznych młodych ludzi świadomych swoich obowiązków wobec Polski i odpowiedź na przyjęcie przez Sejm Rzeczpospolitej Polskiej ustawy o obronie Ojczyzny”.

- Dzieci z klas mundurowych z dumą pokazują, że kochają Polskę jak matkę i są gotowi stanąć w jej obronie, jeśli byłaby taka konieczność – mówiła w rozmowie z dziennikarzami małopolska kurator oświaty Barbara Nowak.

Czytaj więcej

Sąd: tweetowanie kurator Nowak to działalność publiczna

Krakowski marsz to pierwsza defilada o wojskowym charakterze, która odbyła się w kraju po wybuchu wojny w Ukrainie. Wojny, która dla Polaków jest szokiem i w wielu osobach, w tym także dzieciach, wzbudza lęk. Nie mówiąc już o dzieciach z Ukrainy, które stanowią znaczną część wśród 3 mln osób, które uciekły do Polski przed wojna.

Zdaniem kurator Nowak fakt wyprowadzenia umundurowanych na ulice nie powinien w uciekinierach wojennych wzbudzać strachu, bo są oni świadomi, że ludzie w mundurach zajmują się ich obroną. I dlatego żołnierze ukraińskim dzieciom kojarzą się z bezpieczeństwem.

Czytaj więcej

Kurator Barbara Nowak spotkała się z antyszczepionkowcami. "Czy zdrowie jest najważniejsze?"

Chciałabym jednak zwrócić uwagę, że w mundurach chodzą także ci, którzy najechali na Ukrainę –zburzyli ich domy, szkoły, czasami zabili rodziców, dziadków i sąsiadów. I którzy zmusili ich do porzucenia własnych domów, łóżek i zabawek skazując na tułaczkę po obcym kraju.

Mundur nie zawsze kojarzy się z bezpieczeństwem, ale z wojną. A wojna zawsze jest złem.