Reklama

Jerzy Haszczyński: Wyścig z dyktatorem

Zamiast rywalizować na bieżni, ścigać się, bić rekordy własne czy białoruskie, Kryscina Cimanouska musi uciekać przed Aleksandrem Łukaszenką. Jest sportsmenką, która długo przygotowywała się do startu w barwach swojego kraju, a nagle stała się ofiarą panującego w nim represyjnego systemu.
Kryscina Cimanouska

Kryscina Cimanouska

Foto: PAP/ EPA/SERGEY DOLZHENKO

Dyktator chce na Białorusi kontrolować wszystko, a drżący przed gniewem władcy urzędnicy prześcigają się w dostarczaniu mu dowodów, że tak jest. Także urzędnicy od sportu. Dowiedli tego w momencie szczególnym – na igrzyskach olimpijskich. Nie bacząc nawet na to, że w ten sposób prawdę o białoruskim reżimie poznają miliony ludzi, którzy polityką się nie interesują.

Dowiedzą się, że za krytykę swoich zaniedbań łukaszenkowscy działacze nie tylko wyrzucają z reprezentacji olimpijskiej, ale też natychmiast próbują siłą odesłać zawodniczkę do kraju. Co by ją tam czekało – też się mogą dowiedzieć, gdy przyjrzą się losom Białorusinów różnych zawodów, których na celownik wziął reżim. Są wśród nich i sportowcy, uznani za zdrajców, oskarżani o godzenie w „wizerunek kraju", bo w 2020 roku poparli masowe protesty przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich. W więzieniu siedzą mistrz kickboxingu i piłkarz. Inni stracili pracę. Czołowa pływaczka Aliaksandra Herasimienia nie może wrócić do ojczyzny, bo grozi jej łagier.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama