Czy litania "polskich grzechów", których powinniśmy się wstydzić, to wszystko nieprawda? Niekoniecznie. Możliwe, że Polacy nie sprzątają psich kup. W Chicago widziałem pośród drapaczy chmur pana z psem i szufelką gotową do użycia, w Polsce – nigdy.
Ale gdy czytam: "Mamy się za bohaterów, ludzi szarmanckich, uprzejmych, nawet romantycznych, a smutna prawda jest taka, że jesteśmy społeczeństwem prymitywnym" – zapala mi się w głowie lampka. To socjologia á la "Dzień świra". Świetny film, ale czy źródło systematycznej wiedzy? A gdy doktor socjologii kultury ogłasza: "Źródła, niestety, upatruję w polskiej kulturze, w katolickim wychowaniu" – lampka zmienia się w nóż w kieszeni. Mój przyjaciel Piotr Gursztyn nazywa takie myślenie "jaskiniowym weberyzmem". Porównanie naszej toporności z innymi, także niekatolickimi, nacjami pozostawiam dociekliwym.