Tego nie da się już zbyć Talleyrandem. Trzeba Cromwellem. Słowami sprzed wieków, które dziś da się odnieść do wszystkich polskich sił politycznych: „Siedzicie tu zbyt długo jak na to, co dobrego uczyniliście. Oddalcie się, powiadam. W imię Boga, odejdźcie!".
Z jednej strony znów zaczyna się mecz sił „normalności" kontra Kaczyński. Prezes kontra reszta świata. Mecz do jednej bramki. Tyle, że tę bramkę – ku radości przedstawicieli specyficznego „dziennikarstwa" typu Agnieszka Kublik czy Tomasz Lis – ustawił sam prezes PiS. Z głośną zachętą: bijcie mnie! Przez tygodnie będziemy oglądać spektakl polegający na głoszeniu tez jaki to głupi bądź szkodliwy jest Kaczyński. I dukających lub pyskujących z drugiej strony posłów PiS. Ile razy już to oglądaliśmy? Niedługo minie dekada, gdy oglądamy ten serial. Nic z niego nie wynika. Mnie już to śmiertelnie nudzi. Ani to dziennikarstwo, ani polityka.