Reklama

Samorządność – paliwo polskiej zmiany - komentarz Bogusława Chraboty

Z perspektywy Warszawy kampania przed nimi nie wygląda nadzwyczaj porywająco. Na dodatek zwykliśmy myśleć o nich jako o wyborach drugiego sortu. Wybory samorządowe nie rozstrzygają wszak o składzie parlamentu, koalicji rządowej czy obsadzie stanowiska głowy państwa. Wydają się więc odległe od wielkiej polityki.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa/ Rafał Guz

Ale to tylko złudzenie. Wystarczy wychylić nos poza stolicę. Wybrać się do Grójca, Otwocka, odwiedzić Kraków, Koszalin, by poczuć siłę tej kampanii. Znaczenie władzy, o którą spierają się lokalni politycy. Tam w politycznym kotle wrze. Kampania toczy się całą swoją mocą.

A stawką nie jest abstrakcyjna dla Grójca i Otwocka mapa sejmowych stronnictw politycznych, ale sprawy o niebo ważniejsze. To skład lokalnej rady gminy, powiatu czy sejmiku. Obsada stanowisk wójta, burmistrza czy prezydenta, którzy będą działać na rzecz lokalnej społeczności. Podejmować, lub nie, decyzje o budowie dróg, planach zagospodarowania przestrzennego. Rozstrzygać o istnieniu bądź likwidacji szkół i szpitali. Nie ma dla Polski lokalnej spraw ważniejszych. Dlatego trwa wojna o głosy, dlatego kampania jest tak gorąca.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama