Reklama

Wstyd, wstyd, wstyd - Bogusław Chrabota komentuje sprawę pobicia Przemysława Wiplera

Nie mam pojęcia, na podstawie jakich materiałów sprawa posła Przemysława Wiplera wydała się przed rokiem panu ministrowi Bartłomiejowi Sienkiewiczowi „ewidentna", ale w świetle zapisu wideo, który ujawniły w czwartek tabloidy, wersja policji przestaje trzymać się kupy.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa/ Rafał Guz

Słabością tych nagrań jest brak dźwięku i wybiórczość, ale to, co poznaliśmy, przedstawia Wiplera bardziej jako ofiarę niż rozbestwionego napastnika, o czym przekonywała policja. Mimo że zdjęcia są częściowo niewyraźne, widać poniewieranego człowieka, maltretujących go policjantów i grupę bezradnych gapiów. Wipler jest bity, wręcz tłuczony przez jakąś damę w mundurze, a potem siedzi zapłakany na chodniku.

Chwały mu to oczywiście nie przynosi. Patrząc na tę scenę, nie sposób obronić się przed uczuciem zażenowania i wstydu. Wielkiego wstydu, że ideał w przenośni i dosłownie sięgnął bruku, ale jeszcze większego, że ludzie w mundurach zachowują się jak banda chuliganów. Nawet jeśli Wipler zasłużył na – jak chce Komenda Stołeczna Policji – zastosowanie środków przymusu bezpośredniego, to bicie go po twarzy, okładanie pałką, siadanie na nim okrakiem, i to grupowo, trzeba uznać za brak profesjonalizmu i przesadę.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama