Reklama

Wstyd, wstyd, wstyd - Bogusław Chrabota komentuje sprawę pobicia Przemysława Wiplera

Nie mam pojęcia, na podstawie jakich materiałów sprawa posła Przemysława Wiplera wydała się przed rokiem panu ministrowi Bartłomiejowi Sienkiewiczowi „ewidentna", ale w świetle zapisu wideo, który ujawniły w czwartek tabloidy, wersja policji przestaje trzymać się kupy.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa/ Rafał Guz

Reklama
Reklama
Reklama

Słabością tych nagrań jest brak dźwięku i wybiórczość, ale to, co poznaliśmy, przedstawia Wiplera bardziej jako ofiarę niż rozbestwionego napastnika, o czym przekonywała policja. Mimo że zdjęcia są częściowo niewyraźne, widać poniewieranego człowieka, maltretujących go policjantów i grupę bezradnych gapiów. Wipler jest bity, wręcz tłuczony przez jakąś damę w mundurze, a potem siedzi zapłakany na chodniku.

Chwały mu to oczywiście nie przynosi. Patrząc na tę scenę, nie sposób obronić się przed uczuciem zażenowania i wstydu. Wielkiego wstydu, że ideał w przenośni i dosłownie sięgnął bruku, ale jeszcze większego, że ludzie w mundurach zachowują się jak banda chuliganów. Nawet jeśli Wipler zasłużył na – jak chce Komenda Stołeczna Policji – zastosowanie środków przymusu bezpośredniego, to bicie go po twarzy, okładanie pałką, siadanie na nim okrakiem, i to grupowo, trzeba uznać za brak profesjonalizmu i przesadę.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama