Oskarżała ją również o brak konsultacji społecznych, co rzeczywiście staje się niestety standardem. Identycznie było m.in. z nowelizacją ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, podatkiem bankowym, połączeniem funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości, czy ustawą o policji, która zwiększa możliwości kontrolne służb w internecie.
Być może jest to też strategia wizerunkowa: przyjemne dla obywateli ustawy przynosi do Sejmu rząd i chwali się nimi premier Beata Szydło. Te gorsze dla wizerunku, mają zbiorowego autora, jakim jest – jak w przypadku dużej ustawy medialnej – grupa posłów.