Reklama

Szułdrzyński: Polityczny punkt zero

Odejście Donalda Tuska i triumf Jarosława Kaczyńskiego wyczerpują spór, który rządził ostatnimi dwiema dekadami. Co daje szansę na stworzenie nowych reguł gry.
Szułdrzyński: Polityczny punkt zero

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Decyzję Donalda Tuska, by nie kandydować w wyborach prezydenckich w 2020 r., można odczytywać jako pożegnanie tego polityka z polską polityką. W bieżącym sporze kluczowe miejsce zajmują osoby pełniące ważne funkcje, głównie wybieralne. Jako szef Europejskiej Partii Ludowej oczywiście będzie mógł prowadzić zakulisowe gry, jednak raczej zasiądzie w loży byłych prezydentów czy premierów, których słucha się z uwagą, ale to nie oni podejmują decyzje. Dlatego Tusk tym samym porzuca chęci do odgrywania pierwszoplanowej roli w Polsce. A to oznacza koniec pewnej epoki w naszej polityce. Po dwóch dekadach, które naznaczone były sporem Jarosława Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem, ten drugi rezygnuje.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama