Reklama

Haszczyński: Z pokorą o wielkiej zbrodni

Gdy dzieje się coś tak niewyobrażalnego jak strzelanie do przypadkowych słuchaczy koncertu, natychmiast chcemy wiedzieć: dlaczego? Czy doszło do zamachu terrorystycznego? Czy też mieliśmy do czynienia z szaleńcem, który nie powinien mieć dostępu do broni, a mimo to zgromadził śmiercionośny arsenał?
Haszczyński: Z pokorą o wielkiej zbrodni

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Dla rodzin zabitych nie ma różnicy. Dla nich właściwa jest jedna odpowiedź. Udzielił jej wczoraj prezydent Donald Trump, mówiąc o masakrze w Las Vegas: to był akt czystego zła. Atak zjednoczył na chwilę Amerykanów w smutku i poczuciu grozy.

Dla większości czyste zło w wykonaniu szaleńca różni się jednak od czystego zła w wykonaniu terrorystów. Bo szaleniec zazwyczaj ginie na miejscu przerażającej zbrodni – tak też było w Las Vegas, uzbrojony po zęby 64-latek zabił się, zanim dopadła go policja. A nawet jeśli sprawca tragedii trafia na wiele lat do więzienia czy zamkniętego ośrodka psychiatrycznego, to czyste zło i tak nie ma kontynuacji. Organizacje terrorystyczne robią zaś wszystko, byśmy pomyśleli, że dalszy ciąg nastąpi, a wśród ofiar możemy być my sami.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama