Seria burz, które miały miejsce w ostatnich tygodniach,przyniosły długotrwałe opady deszczu, które rozpoczęły się w czwartek. Deszcze spadły na nasycone grunty i szybko spowodowały, że już wezbrane rzeki i szlaki wodne wystąpiły z brzegów w Anglii i Walii.
W Nottinghamshire odnotowano 64 proc. średnich opadów w styczniu w ciągu zaledwie czterech dni z powodu podnoszącego się poziomu wody w rzece Trent. Jej wylanie skłoniło władze lokalne do ogłoszenia poważnego zagrożenia. Mieszkańcy niektórych obszarów zostali ostrzeżeni o możliwości ewakuacji, ponieważ Rada Nottinghamshire stwierdziła, że poziomy rzek mogą „zbliżyć się do najwyższego poziomu od 2000 r.”.
Dane Agencji Środowiska pokazują, że prawie każda rzeka w Anglii ma wyjątkowo wysoki poziom, a niektóre z nich osiągają najwyższy w historii przepływ, jak na przykład rzeka Itchen w Southampton.
Londyńska straż pożarna poinformowała, że w czwartek późnym popołudniem musiała eskortować w bezpieczne miejsce około 50 osób po przepełnieniu kanału we wschodniej części stolicy.
Koleje Great Western podały, że linie w trzech częściach południa kraju zostały zamknięte. Zamknięte zostały także drogi w najbardziej dotkniętych obszarach.
Caroline Douglass, dyrektor odpowiedzialna za zarządzanie przeciwpowodziowe w Agencji Środowiska, powiedziała, że do tej pory zalanych zostało około 1000 domów.
Premier Rishi Sunak oświadczył, że rząd daje sobie sprawę z niszczycielskich skutków powodzi i poradził mieszkańcom obszarów objętych rządowymi ostrzeżeniami powodziowymi, aby zastosowali się do zaleceń Agencji Środowiska i władz lokalnych.
Nad objęte powodzią obszary zacznie wkrótce napływać zimne powietrze, a znim przymrozki, co może powodowac oblodzenia.