To już czwarty miesiąc z rzędu silnego wzrostu sprzedaży detalicznej w Stanach Zjednoczonych, która obejmuje głównie towary i nie jest korygowana o inflację. Jak poinformował w środę Departament Handlu, w zeszłym miesiącu skoczyła ona o 0,9 proc. po skorygowanym w dół kwietniowym wzroście o 0,4 proc. Ekonomiści ankietowani przez agencję Reutera prognozowali wzrost na poziomie 0,5 proc. W ujęciu rocznym sprzedaż w maju poszła w górę o 6,9 proc.

Czytaj więcej

Wyciekł pełny tekst porozumienia USA z Iranem. W tle gigantyczne pieniądze

Jak zauważono w raporcie, część majowego wzrostu sprzedaży detalicznej to efekt wyższych cen benzyny, do których przyczynił się konflikt na Bliskim Wschodzie. Wpływy na amerykańskich stacjach paliw urosły o 3,4 proc. (wobec 2,4 proc. w kwietniu), a w ujęciu rocznym poszybowały w maju aż o 26,5 proc.

Szczególnie wyraźny wzrost wydatków nastąpił w salonach samochodowych, gdzie sprzedaż wzrosła o 1,2 proc. O 1,5 proc. skoczyła również sprzedaż u sprzedawców poza siecią stacjonarną, w tym e-commerce. Wpływy w sklepach meblowych wzrosły o 1 proc. Więcej kupowano też w sklepach z artykułami medycznymi i higieny osobistej, odzieżą, a także w sklepach sportowych, hobbystycznych, muzycznych i księgarniach.

Gospodarka USA odporna na wojnę z Iranem. Fed podwyższy stopy procentowe?

To kolejna porcja dobrych danych płynących z amerykańskiej gospodarki, pokazująca jej odporność na wojnę rozpętaną przez USA i Izrael z Iranem. W maju trzeci miesiąc z rzędu Departament Pracy zanotował mocny wzrost zatrudnienia. Może to być kolejnym argumentem dla Fedu do utrzymania stóp procentowych na niezmienionym poziomie bądź nawet podwyżki.

Ekonomiści wskazują jednak, że stymulacja fiskalna w postaci wyższych zwrotów podatków i ceł importowych zamortyzowała skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie, chroniąc przed rosnącymi cenami, i prawdopodobne jest spowolnienie, w miarę jak będzie maleć ta poduszka finansowa.

„Siła majowego raportu o sprzedaży detalicznej i przyspieszenie tempa wydatków w stosunku do kwietnia to kolejne sygnały ostrzegawcze dla Fedu, który próbuje stłumić presję inflacyjną wśród konsumentów” – skomentował Scott Anderson, główny amerykański ekonomista w BMO Capital Markets, cytowany przez agencję Reutera.