Rosnące ceny produktów na półkach sklepowych mocno w ostatnich latach uderzyły budżety domowe, stawiając coraz więcej konsumentów przed trudnymi wyborami. Drożyzna dotarła również do artykułów higieny osobistej niezbędnych dla dużej części populacji, które są często pomijanym przykładem w raportach o inflacji – produktów menstruacyjnych.
Jak wynika z lutowych danych firmy badawczej Circana z Chicago, średnia cena produktów menstruacyjnych, w tym podpasek, tamponów i wkładek, wzrosła od 2020 roku o prawie 40 proc. – z około 5,37 dol. do 7,43 dol. za opakowanie. W tym samym czasie wartość sprzedaży tych artykułów wyrażona w dolarach wzrosła o blisko 30 proc.
Czytaj więcej
Decyzja Sądu Najwyższego USA podważyła część ceł wprowadzonych przez Donalda Trumpa. Ale nawet jeśli stawki się zmienią, państwa nie wrócą już do b...
Ostatnie dane CPI również wskazują, że inflacja w kategorii produktów do higieny osobistej w USA drastycznie skoczyła – w lutym była o 22,1 proc. wyższa niż w styczniu 2020 roku.
Koszty te są szczególnie dotkliwe dla wielu konsumentów, co sprawia, że coraz więcej osób jest zmuszonych do rezygnacji z artykułów pierwszej potrzeby. Pokazują to dane firmy analitycznej NielsenIQ, która wyliczyła, że wolumen sprzedaży produktów menstruacyjnych odnotował od 2022 roku spadek o około 6 proc. i maleje z każdym kolejnym rokiem.