Oto przegląd najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 27 na 28 maja:
Rusza śledztwo wobec kobiety, która oskarżyła Donalda Trumpa o gwałt
Departament Sprawiedliwości USA wszczął śledztwo przeciwko E. Jean Carroll, dziennikarce, która oskarżyła Donalda Trumpa o to, że ten zgwałcił ją w połowie lat 90. – informuje Reuters, powołując się na źródło znające kulisy sprawy. Pierwszy o sprawie poinformował CNN.
Śledztwo ma skupiać się na kwestii tego, czy Carroll dopuściła się krzywoprzysięstwa w związku z dwoma pozwami cywilnymi przeciwko Trumpowi. Jeden dotyczył oskarżenia o napaść seksualną, jakiej miała paść ofiarą w połowie lat 90., w jednym z nowojorskich domów handlowych (Carroll twierdziła, że do napaści doszło w przebieralni), a drugi – zniesławienia, jakiego miała paść ofiarą ze strony Trumpa w 2019 roku Oba procesy cywilne zakończyły się sukcesem Carroll – w pierwszym otrzymała 5 mln dolarów odszkodowania, w drugim – 83,3 mln dolarów.
Samo wszczęcie śledztwa, które prowadzi prokuratura w Chicago, nie musi oznaczać, że Carroll usłyszy zarzuty.
Czytaj więcej
Federalny sąd apelacyjny podtrzymał wyrok w sprawie cywilnej uznający Donalda Trumpa winnym napastowania seksualnego dziennikarki E. Jean Carroll....
Przyczynkiem do wszczęcia śledztwa jest zeznanie byłej felietonistki „Elle” z 2022 roku, w którym stwierdziła ona, iż nie otrzymała żadnego finansowania z zewnątrz wspierającego jej pozew przeciw Trumpowi. Tymczasem jej prawnicy ujawnili później, że Reid Hoffman, miliarder i współzałożyciel serwisu LinkedIn pokrył część kosztów związanych z obsługą prawną procesu.
Mimo wygranych przez Carroll procesów cywilnych Trump utrzymuje, że zarzuty Carroll są fałszywe i kontynuuje batalię prawną z dziennikarką.
Donald Trump mówi, że nie dba o wybory połówkowe w USA
Donald Trump zdementował doniesienia irańskich mediów, z których wynika, że porozumienie między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, które miałoby zakończyć wojnę na Bliskim Wschodzie przewiduje, iż Iran i Oman będą zarządzać ruchem w cieśninie Ormuz po zakończeniu konfliktu.
– Nikt nie będzie kontrolował (cieśniny). To wody międzynarodowe i Oman będzie się zachowywał jak wszyscy inni, albo będziemy musieli ich zbombardować. Oni to rozumieją, będzie dobrze – stwierdził prezydent USA na posiedzeniu gabinetu, które odbyło się 27 maja. Groźba wobec Omanu padła mimo tego, że kraj ten jest sojusznikiem USA na Bliskim Wschodzie, a obecnie do portów w Omanie zawijają m.in. amerykańskie okręty biorące udział w blokadzie irańskich portów.
Trump na tym samym posiedzeniu gabinetu przekonywał, że Iran próbuje go przeczekać w negocjacjach dotyczących porozumienia kończącego wojnę.
– Myślą, że mnie przeczekają. Wiecie, „przeczekamy go, ma wybory połówkowe” Nie dbam o wybory połówkowe – oświadczył, nawiązując do zaplanowanych na jesień tego roku wyborów do Kongresu. Stawką wyborów, w czasie których Amerykanie wybiorą Izbę Reprezentantów i 1/3 składu Senatu USA, będzie utrzymanie przez Partię Republikańską Donalda Trumpa większości w Kongresie.
Departament Skarbu USA nałoży sankcje na Organ Zarządzający Cieśniną Zatoki Perskiej – utworzoną przez Iran instytucję mającą odpowiadać za zarządzanie ruchem w cieśninie Ormuz. W środę USA zaatakowały po raz drugi w tym tygodniu cel w Iranie. Tym razem zaatakowana została naziemna stacja kontroli dronów znajdująca się w portowym mieście Bandar-e Abbas położonym nad cieśniną Ormuz. Amerykanie strącili również cztery irańskie drony.
Nad ranem 28 maja irański nadawca publiczny IRIB podał, że Korpus Strażników zaatakował amerykańską bazę na Bliskim Wschodzie w odwecie za wcześniejszy atak USA na terytorium Iranu. Jak pisze AFP w tym samym czasie Kuwejt, sojusznik USA na Bliskim Wschodzie poinformował, że odpiera atak powietrzny na swoje terytorium.
Prezydent USA poparł premiera Armenii przed wyborami parlamentarnymi w tym kraju
Przed zaplanowanymi na 7 czerwca wyborami parlamentarnymi w Armenii Donald Trump, we wpisie w serwisie Truth Social, wyraził poparcie dla premiera tego kraju, Nikola Paszyniana.
„Premier Armenii Nikol Paszynian, wielki przyjaciel i przywódca, czyni swój kraj znów silnym, bogatym i bardzo bezpiecznym” – napisał Trump.
„Nikol całkowicie podziela moją wizję pokoju i dobrobytu dla Armenii i całego regionu Kaukazu Południowego. Nasz sekretarz stanu Marco Rubio niedawno był w Armenii, gdzie przeprowadził kilka ważnych umów dla obu naszych krajów. Wkrótce USA i Armenia wspólnie rozpoczną budowę Szlaku Trumpa na rzecz Międzynarodowego Pokoju i Dobrobytu, który odmieni Kaukaz Południowy i pomoże naszym wspaniałym amerykańskim firmom energetycznym uzyskać dostęp do Azji Centralnej (...). Z tych powodów Nikol ma moje pełne i całkowite poparcie w staraniach o reelekcję 7 czerwca 2026 roku Z pomocą Nikola wyniesiemy Stany Zjednoczone, Armenię, Kaukaz Południowy i Azję Centralną na wyżyny wyższe niż kiedykolwiek wcześniej. Uczyńmy Armenię znów wielką” – dodał prezydent USA.
Armenia to była republika ZSRR, kraj znajdujący się do niedawna w strefie wpływów Rosji.