Wojna Lidla i Biedronki zahamowała wzrost cen. VAT klientom nie straszny

Mimo powrotu od kwietnia 5-proc. VAT na żywność, ubiegły miesiąc zakończył się ze wzrostem cen tylko o 0,3 pkt proc. powyżej odczytu z marca. To bezpośredni efekt wojny Lidla i Biedronki, ale podwyżki zostały tylko odroczone.

Publikacja: 14.05.2024 04:30

Wojna Lidla i Biedronki zahamowała wzrost cen. VAT klientom nie straszny

Foto: Fotorzepa/ Urszula Lesman

5-proc. podwyżka VAT została przez handel przyjęta z obawą; zbyt duży wzrost cen mógł przełamać trend stopniowej poprawy optymizmu konsumentów, a w efekcie znów przynieść spadek konsumpcji.

Nie bez powodu, według wstępnych danych z indeksu cen UCE Research i WSB Merito w połowie miesiąca średnio było już drożej r./r. 3,2 proc., a pierwszy tydzień kwietnia dał wzrost nawet o 3,5 proc. Ostatecznie miesiąc zakończył się jednak z 2,4 proc. wzrostu cen r./r. (w marcu było to 2,1 proc.).

Czytaj więcej

Wiemy, kto ubezpieczył halę przy Marywilskiej. Wielkie kwoty w grze

Wolniejszy wzrost cen dzięki wojnie Lidla i Biedronki

– Wyhamowanie wzrostu cen, czy inaczej finalny odczyt z końca miesiąca versus odczyt z połowy miesiąca, w dużej mierze był wywołany efektem podniesienia cen zaraz po powrocie stawki VAT, a następnie ich obniżaniem, często wskutek pseudopromocji – mówi dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu Dolnośląskiego DSW. – Działania te były po części związane z reakcją na zachowania dyskontów, które od początku deklarowały, że ceny na sprzedawane przez nich produkty nie wzrosną, a więc VAT zostanie pokryty przez sprzedawcę – dodaje, podkreślając, że dużą rolę odegrał tu również czas świąteczny, czyli okres wzmożonej konsumpcji i dążenie Polaków do suto zastawionych stołów.

Powrót VAT na produkty spożywcze niepokoił nie tylko sprzedawców, którzy często decydowali się na akcje pod hasłem „zamrażania cen” na wcześniejszym poziomie. Trudno się temu dziwić, skoro 69 proc. ankietowanych w badaniu ARC Rynek i Opinia obawiało się tego. Wynikało z niego, że 78 proc. dorosłych Polaków miało świadomość, że z dniem 1 kwietnia wraca 5-proc. stawka VAT na głównie nieprzetworzone produkty spożywcze. 76 proc. badanych oceniało, że sklepy podniosą wtedy ceny, tylko co dziesiąty uważał, iż pozostawią je na niezmienionym poziomie. Tak się faktycznie stało, ale w skali mniejszej, niż można się było spodziewać.

– Po szczegółowej analizie cen w dyskontach można stwierdzić, że ww. wyhamowanie z dużym prawdopodobieństwem mogło mieć związek z walką największych na rynku dyskontów. Wyraźnie widać, że tydzień po świętach dynamika wzrostu cen w ww. formatach zaczęła spadać – mówi Robert Biegaj, ekspert z Grupy Offerista. – W niektórych przypadkach nawet dość gwałtownie. Świadczy to o tym, że ww. formaty ponownie po świętach zaostrzyły walkę na ceny – dodaje.

Widać to było m.in. po ich reklamach, zwłaszcza Lidla i Biedronki, ale także innych sieci, jak np. Kaufland, która również zdecydowała się na akcje pod hasłem zatrzymania wzrostu cen.

Czytaj więcej

Wojna cenowa cieszy konsumentów, ale coraz mocniej uderza w firmy handlowe

– To w dużym stopniu się sprawdziło – oczywiście na korzyść konsumentów. Tyle tylko, że ceny sztucznie zostały wyhamowane, a podwyżki będą najprawdopodobniej rozłożone w dłuższym czasie, przez co konsument albo w ogóle tego nie zauważy, albo zauważy to z dużym opóźnieniem – dodaje.

Taki stan może potrwać nawet kilka miesięcy. I na dobre zacznie się już od maja. Finalnie ceny na pewno zostaną podniesione o VAT, ponieważ, jak przekonuje Robert Biegaj, nawet największe sklepy nie mogą do tego dokładać.

– A jeśli już to robią, to z pewnością kompensują sobie to w innym miejscu. Do tego niedługo dojdą nowe wyzwania, tj. wzrost cen prądu i gazu – mówi ekspert. W efekcie w kolejnych miesiącach Polaków czeka podwyżka cen w sklepach, nie tylko towarów z nadal poniekąd zamrożonym VAT-em. To dla sklepów będzie dobra okazja do tego, żeby chociaż trochę podnieść ceny na pozostałych towarach, bo drugiej tak dobrej okazji w tym roku mogą nie mieć.

Wrócił VAT na żywność. Ceny pójdą w górę

– Scenariusz, w którym na skutek walki cenowej prowadzonej przez sieci handlowe przywrócenie 5-proc. stawki VAT spowoduje, że urealnienie poziomu cen zostanie odroczone w czasie, nie tylko jest realny, ale wręcz wszedł już w fazę realizacji – potwierdza dr Robert Orpych, Uniwersytet WSB Merito. – W najbliższych miesiącach nastąpi jednak urealnienie cen w sklepach detalicznych. Powrót podstawowej stawki VAT na żywność do poziomu sprzed kryzysu inflacyjnego, koniec działań osłonowych w zakresie cen energii i paliw spowodują, że ceny na pewno wzrosną albo inaczej – ukształtują się na poziomie rynkowym – dodaje.

Czas pokaże, jak zareagują na to konsumenci. Na razie kwiecień jest czwartym z rzędu miesiącem z dodatnim odczytem barometru nastrojów konsumenckich w Polsce – wynika z najnowszych badań GfK – An NIQ Company.

Z danych wynika, że w kwietniu pogorszyła się wysokość większości kluczowych wskaźników badania, tak w zakresie oceny sytuacji ekonomicznej kraju, jak i własnych portfeli. Wyjątkiem okazała się nieco większa skłonność do wydatków na dobra trwałe. Znacznie większe zmiany wciąż możemy zauważyć w perspektywie długofalowej. Przed rokiem składowe barometru były nawet o kilkadziesiąt jednostek gorsze, a główny wskaźnik znajdował się aż 13 pkt na minusie.

– Wskaźnik barometru nastrojów konsumenckich od czterech miesięcy niemal nie drgnął, ale jest to „nuda”, na którą handel i cała gospodarka czekały od dawna. Rynek złapał oddech i niewiele wskazuje, by w najbliższych miesiącach sytuacja istotnie się poprawiła lub pogorszyła – mówi Barbara Lewicka, starszy dyrektor w GfK – An NIQ Company.

– Znaczących zmian nie dostrzegamy ani na rynku pracy, ani w koniunkturze najważniejszych sektorów przemysłu. Spokojniej zrobiło się także w geopolityce. Ostatnie lata pokazały nam jednak, że pewne jest wyłącznie to, że nic nie jest pewne. Tym bardziej cieszy długi okres spokoju i brak radykalnych zmian, do których zdążyliśmy się już przyzwyczaić – dodaje Barbara Lewicka.

5-proc. podwyżka VAT została przez handel przyjęta z obawą; zbyt duży wzrost cen mógł przełamać trend stopniowej poprawy optymizmu konsumentów, a w efekcie znów przynieść spadek konsumpcji.

Nie bez powodu, według wstępnych danych z indeksu cen UCE Research i WSB Merito w połowie miesiąca średnio było już drożej r./r. 3,2 proc., a pierwszy tydzień kwietnia dał wzrost nawet o 3,5 proc. Ostatecznie miesiąc zakończył się jednak z 2,4 proc. wzrostu cen r./r. (w marcu było to 2,1 proc.).

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Handel
Dyrektor Biedronki: Największe wyzwanie dla polskiego handlu? Demografia
Handel
Znany lek na cukrzycę wstrzymany w obrocie. GIF podjął decyzję
Handel
Rosyjski import gwałtownie spada. Putin nie przekonał Chińczyków
Handel
Haribo porozumiało się z Lidlem. Słynne żelki wrócą do sklepów sieci
Handel
Wolimy kupować ubrania online. Znikają kolejne sklepy odzieżowe