Ceny dalej mocno rosną, a promocji dużo mniej

W pierwszym półroczu liczba przecen spadła o niemal 15 proc. i dotyczy wszystkich typów sklepów, od spożywczych po budowlane. Sieci wydały w tym czasie o 8 proc. mniej gazetek z promocjami.

Aktualizacja: 01.08.2023 06:56 Publikacja: 01.08.2023 03:00

Ceny dalej mocno rosną, a promocji dużo mniej

Foto: Adobe Stock

Promocje to teraz hasło najsilniej przyciągające do sklepów. Jednak od miesięcy wiadomo było, że sieci handlowe w takim natężeniu nie są w stanie ich organizować bez końca. Potwierdzają to wyniki badania UCE Research oraz agencji badawczo-analitycznej Hiper-Com Poland na zlecenie „Rzeczpospolitej”.

Liczba promocji w pierwszym półroczu spadła we wszystkich typach sklepów, nawet w dyskontach było ich o ok. 10 proc. mniej. Ponad 20- proc. spadki widać wśród sprzedawców elektroniki, a nawet 30-proc. w hurtowniach.

Tymczasem, jak niedawno pisaliśmy, w pierwszym półroczu ceny podstawowych produktów poszły w górę ponad 20 proc. i nic nie wskazuje, by tendencja miała się szybko odwrócić.

Czytaj więcej

Sklepy muszą się szykować na zmianę pokoleniową

Promocji będzie mniej

– Spadek liczby gazetek jest odczuwalny dla konsumentów, ponieważ jest równoznaczny z mniejszym wyborem i oszczędnościami – mówi Julita Pryzmont z Hiper-Com Poland. Jednak konsumenci mogą również skorzystać na tym trendzie, ponieważ sklepy są bardziej skłonne do proponowania niższych cen na produkty, które nie są objęte promocją, w dłuższym okresie – dodaje.

Na potrzeby badania przeanalizowano ponad 7,3 tys. gazetek handlowych z promocjami o łącznej liczbie ponad 137 tys. stron. Chodzi o niemal 1,2 mln ofert, wciąż bowiem ok. 30 proc. sprzedaży przypada na różne promocje, jednak choćby NielsenIQ wskazywał już na spadki tego udziału.

Jeśli inflacja będzie utrzymywać się na wysokim poziomie, sieci handlowe mogą dalej ograniczać swoje wydatki na promocje. Jeżeli natomiast inflacja spadnie, mogą zdecydować się na zwiększenie liczby promocji, aby przyciągnąć klientów – mówi Marcin Lenkiewicz z Grupy Blix.

– Co do kwestii, czy konsumenci odczują spadek liczby promocji, to zależy od indywidualnych nawyków zakupowych. Niektórzy konsumenci, zwłaszcza ci, którzy często korzystają z promocji, mogą odczuć zmniejszenie liczby okazji do oszczędności – dodaje. – Trudno jest dokładnie oszacować, ile konsumenci mogli stracić na spadku liczby promocji – mówi Krzysztof Łuczak z Grupy Blix. – To zależy od wielu czynników, takich jak częstotliwość zakupów, liczba kupowanych produktów, a także od tego, czy konsumenci zdecydowali się na zakupy alternatywnych produktów w wyniku braku promocji – dodaje.

Czytaj więcej

GUS podał dane o inflacji w lipcu. Ceny spadły pierwszy raz od półtora roku

Tymczasem nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się szybko odwrócić. W tym roku na razie z indeksu cen UCE Research i Uczelni WSB Merito wynika, że ponownie najmocniej drożały warzywa, ale także karmy dla zwierząt czy chemia gospodarcza. – W II półroczu br. nadal ceny w sklepach rosną w tempie dwucyfrowym i wydaje się, że ta tendencja pozostanie z nami do końca tego roku – mówi Anna Semmerling z Uniwersytetu WSB Merito Gdańsk. – O inflacji jednocyfrowej mówi się dopiero w kontekście początku kolejnego roku, jednak to również na razie bardzo optymistyczne prognozy – dodaje Anna Semmerling.

Sklepy stoją pod ścianą

Handlowcy przyznają, że spadek liczby promocji jest, ale zdecydowanie należało się tego spodziewać. – Koszty działalności rosną i to w zasadzie w każdym aspekcie, od energii, przez zakupy surowców i towarów, po oczywiście mocno wpływającą na handel podwyżkę płacy minimalnej – mówi Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Mniejsze formaty sklepów także to zjawisko obserwują. – Wzrost kosztów wynagrodzenia minimalnego zdecydowanie nakręca spiralę inflacyjną, bo koszty wynagrodzeń to największa pozycja w budżetach –- mówi Maciej Ptaszyński, prezes Polskiej Izby Handlu. – Do tego mamy nadal niestabilny rynek, nierozwiązaną sprawę napływu żywności z Ukrainy plus rosnące ceny nośników energii. Wszystko to powoduje, że sytuacja jest coraz trudniejsza i nie ma się co dziwić, że promocji może być mniej. Choć są atrakcyjne dla klientów – dodaje.

– W przypadku naszej oferty ceny rosną z tygodnia na tydzień, w tej sytuacji naprawdę nie ma mowy o promocjach, a co najwyżej minimalizowaniu skali podwyżek – przyznaje przedstawiciel jednej z sieci z elektroniką.

W związku z ograniczeniem popytu spadają także ceny materiałów budowlanych, wiec zapał do organizowania promocji w tym sektorze również spadł. – Ceny materiałów budowlano-remontowych w czerwcu 2023 r. były wyższe średnio o 3,6 proc. w stosunku do czerwca ubiegłego roku. Natomiast ceny w czerwcu w stosunku do maja br. spadły o 0,4 proc. – mówi Marzena Mysior-Syczuk, rzecznik Grupy PSB.

Promocje to siła sklepów spożywczych, a zwłaszcza dyskontów. Choć ogólna ich liczba może być mniejsza, to sieci nadal organizują akcje, które przyciągają największą uwagę.

Biedronka niedawno poinformowała, że dla kolejnych kilkudziesięciu produktów znowu wprowadziła obniżki. – Jako pierwsi na rynku obniżyliśmy ceny regularne podstawowych produktów w związku ze spadającą inflacją. Teraz do tej listy dodajemy kilkadziesiąt kolejnych i, co warto podkreślić, są to ceny regularne, a nie ceny promocyjne, do których atrakcyjności zdążyliśmy już przyzwyczaić klientów – mówi Wojciech Kozar, dyrektor handlowy w sieci Biedronka.

Konkurencja też nie próżnuje. – Każdego dnia w naszych sklepach oferujemy wiele promocji dla każdego odwiedzającego nasze sklepy. Aplikacja Lidl Plus to dodatkowa możliwość dla klientów, którzy chcą mieć dostęp do większej liczby benefitów, takich jak specjalne kupony, oferty, zdrapki czy paragony cyfrowe i gazetki – mówi Aleksandra Robaszkiewicz, rzecznik Lidl Polska. – Oprócz promocji, które kierujemy tylko do użytkowników aplikacji, klienci mają dostęp do licznych ofert promocyjnych, a także produktów oferowanych w atrakcyjnych cenach – dodaje.

Opinia dla „Rz"
Agnieszka Górnicka, prezes firmy badawczej Inquiry

Promocje to wciąż zdecydowanie najważniejszy element walki o uwagę klienta, dlatego spadek ich liczby w świetle wciąż wysokiej inflacji jest pewnego rodzaju paradoksem. Niemniej nie ma się co dziwić, że taka sytuacja ma miejsce, i to teraz. Producenci nie są w stanie obniżać cen bez końca, a to przecież na ich barkach spoczywa ciężar akcji promocyjnych. Dokładając do tego ogólny wzrost kosztów – od nośników energii, surowców po płace – taki jest efekt. Do tego dochodzą dodatkowe wyzwania związane z efektem dyrektywy Omnibus, która wprawdzie reguluje jeden typ promocji, ale akurat ten dość często stosowany w przypadku produktów podstawowych. ∑

Promocje to teraz hasło najsilniej przyciągające do sklepów. Jednak od miesięcy wiadomo było, że sieci handlowe w takim natężeniu nie są w stanie ich organizować bez końca. Potwierdzają to wyniki badania UCE Research oraz agencji badawczo-analitycznej Hiper-Com Poland na zlecenie „Rzeczpospolitej”.

Liczba promocji w pierwszym półroczu spadła we wszystkich typach sklepów, nawet w dyskontach było ich o ok. 10 proc. mniej. Ponad 20- proc. spadki widać wśród sprzedawców elektroniki, a nawet 30-proc. w hurtowniach.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Handel
Nastroje się poprawiają, ale wciąż obawiamy się wzrostu cen w sklepach
Materiał Promocyjny
Naszą siłą jest różnorodność
Handel
Polskie marki idą za granicę mimo konkurencji z Chin
Handel
Groźba grzywny zaszkodziła akcjom sieci Carrefour
Handel
Leroy Merlin w Rosji schowa się za nową nazwą. Zdumiewające tłumaczenie
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Handel
Amerykanom może zabraknąć awokado. Nagle wstrzymano ich import
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży