Sklepy online zastępują stacjonarne w Polsce

W pierwszym półroczu powstało ich w sieci niemal 4 tys. Jeśli takie tempo się utrzyma, w sumie na koniec roku będziemy mieć 65 tys. takich placówek.

Publikacja: 24.07.2023 03:00

Sklepy online zastępują stacjonarne w Polsce

Foto: Adobe Stock

Jak wynika z najnowszych danych wywiadowni Dun & Bradstreet Poland, tylko w pierwszym półroczu liczba sklepów internetowych zwiększyła się o 3,9 tys., co już samo w sobie jest wynikiem rekordowym. Tyle nowych sklepów powstawało zazwyczaj w ciągu roku. A to nie koniec pozytywnych informacji. – Jeśli tak wysoki i silny trend utrzyma się do końca roku, to w grudniu liczba sklepów internetowych w Polsce może sięgnąć ponad 65 tys. – mówi Tomasz Starzyk, rzecznik Dun & Bradstreet Poland.

Rekord na horyzoncie

Oznaczałoby to powstanie w jednym roku 7,1 tys. nowych e-sklepów, co byłoby absolutnie rekordowym wynikiem. – W miejsce każdego bankrutującego i na głucho zamkniętego sklepu tradycyjnego powstają dwa sklepy internetowe – mówi Tomasz Starzyk.

Sprzedaż internetowa rośnie, choć – jak podaje GUS – w czerwcu 2023 r., w porównaniu z majem, widać spadek wartości sprzedaży detalicznej przez internet w cenach bieżących o 8,9 proc. (w efekcie udział online w sprzedaży ogółem spadł z 8,5 proc. w maju 2023 r. do 7,7 proc. w czerwcu br.). To jednak wyniki tylko firm zatrudniających co najmniej dziewięciu pracowników, a w e-handlu zdecydowanie dominują mniejsze podmioty. Dlatego dane GUS nie pokazują pełnego obrazu sytuacji sektora.

Jednym z czynników potencjalnie napędzających wzrost zarówno w sprzedaży tradycyjnej, jak i internetowej może być ożywienie na rynku mieszkaniowym. Dość silnym impulsem dla rynku budowania mieszkań i domów jest działający od kilku tygodni tzw. bezpieczny kredyt 2 proc. – mówi Maciej Pawłowicz, dyrektor sprzedaży i rozwoju w ASM Group.

– Ministerstwo Rozwoju i Technologii szacowało, że skorzysta z niego w tym roku ok. 50 tys. osób lub rodzin, a po dwóch tygodniach obowiązywania programu złożono już ponad 4 tys. wniosków. W efekcie na ożywienie i wzrost obrotów w nadchodzących miesiącach liczyć mogą producenci materiałów budowlanych i wykończeniowych, podobnie na wzrost zainteresowania konsumentów nastawiają się markety budowlane – dodaje.

Rozwijają się też nowe formaty, w ramach grupy VeloBank powstała platforma zakupowa VeloMarket, na której klienci znajdą wyłącznie sprawdzone ekoprodukty. – To sklep internetowy, w którym konsumenci znajdą ekoprodukty, które przeszły selekcję pod kątem wpływu na środowisko – mówi Wojciech Bolanowski, doradca prezesa VeloBanku, lider projektu VeloMarket. – Polacy chcą dokonywać wyborów dobrych dla siebie i natury. Problem w tym, że znalezienie ekologicznych produktów czasem nie jest takie łatwe i może być frustrujące. Poza ceną, największą barierą jest tu trudność w odróżnieniu ich od zwykłej oferty i brak wystarczającej wiedzy – dodaje. Już po starcie pilotażu platformy klienci mogli wybierać spośród kilkunastu tysięcy produktów. Do końca roku ma ich już być ponad 100 tys.

Dzisiaj wszyscy rynkowi gracze stoją jednak przed wyzwaniami związanymi z tzw. zaciskaniem pasa przez konsumentów. Klasyczną odpowiedzią na taką zmianę jest szukanie oszczędności i optymalizacja na każdym etapie wytwarzania i dostawy do klienta – mówi Karol Wieteska, szef sprzedaży OEX SA.

Ostra konkurencja

Walka o klientów, także między sklepami stacjonarnymi i internetowymi, trwa. – Długofalowo e-commerce dalej będzie zyskiwać na znaczeniu, m.in. dzięki innowacjom i szybkiej reakcji na zmieniające się potrzeby konsumentów. Tegoroczna inflacja dała się wszystkim we znaki. Sprzedawcy doszli już praktycznie do ściany, jeśli chodzi o przerzucanie coraz wyższych kosztów prowadzenia działalności na klienta – mówi Sebastian Błaszkiewicz, szef sprzedaży Unity Group.

– W tej sytuacji dla sklepów liczyć się będzie jeszcze bardziej efektywność kosztowa, promocje, rabaty i obniżki, atrakcyjne modele płatności – bo tym głównie firmy przyciągać będą klientów. Takie właśnie powinny być cele dla sprzedawców na najbliższe miesiące – dodaje. Ekspert podkreśla, że niskie ceny to najważniejsza motywacja do zakupów dla konsumenta, która dziś znaczy dla nich więcej nawet niż lojalność. Tu z pomocą sklepom przychodzą odpowiednie strategie cenowe oraz systemy umożliwiające ich implementację wraz z zarządzaniem.

– Jak co roku w czerwcu Polacy przygotowywali się do wakacji i, jak pokazują dane historyczne, czerwiec to wstęp do letniego spowolnienia dynamiki w sprzedaży detalicznej. Niezależnie od tego, udział e-commerce w handlu detalicznym ogółem zachowuje swoje 8–10 proc. rynkowego tortu, co z kolei pokazuje jego odporność na sezonowość wyników – mówi Kamil Niemira, ekspert ds. marketingu cyfrowego w cyber_Folks.

– Dane sugerują też, że wciąż warto inwestować w rozwój internetowego kanału sprzedaży, zwłaszcza w przypadku kategorii produktów, które mają wysoki udział w kanale e-commerce – dodaje.

Świat idzie w online

Eksperci podkreślają, że rozwój kanału internetowego to nie tylko efekt zaoferowania niższych cen niż w stacjonarnych placówkach. Tak dynamiczny rozwój jest również wynikiem rozwoju systemu płatności elektronicznych (pod tym względem jesteśmy w końcu jednym z europejskich liderów) i logistyki, w tym sieci paczkomatów InPost i kolejnym europejskim ewenementem – mówi Kamil Niemira.

Co więcej, według szacunków do 2028 r. 33 proc. światowych wydatków w sieci będzie miało charakter transgraniczny, dla polskich firm to również bardzo perspektywiczny sektor. – Cena i czas. To dwa główne czynniki brane pod uwagę przez klientów e-sklepów na całym świecie. Polski konsument od tego modelu nie odstaje – mówi Tomasz Niedźwiecki, twórca i prezes platformy TakeDrop.pl, w której założono już ponad 7 tys. sklepów internetowych.

– Mówimy w tym przypadku nie tylko o sprzedaży za granicę, ale także o kupowaniu za granicą. I nie tylko o klientach indywidualnych, ale polskich e-sklepach, które kupują towary za granicą w większych ilościach – dodaje.

Internet kontra sprzedaż tradycyjna

W ostatnich sześciu miesiącach rynek handlu detalicznego mierzony liczbą sklepów detalicznych skurczył się o blisko 2 tys., co w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego stanowi spadek o nieco ponad 0,5 proc. Według szacunków Dun & Bradstreet specjalnie dla „Rzeczpospolitej” liczba sklepów stacjonarnych na polskim rynku na koniec czerwca 2023 roku wyniosła 370,1 tys.

W tej liczbie największa grupa to sklepy ogólnospożywcze: ich ubyło 500. Ale problem jest szerszy. – Od początku roku detaliści zawiesili blisko 4,7 tys. działalności sklepów, co stanowi blisko 80 proc. wszystkich zawieszonych działalności z 2022 roku – mówi Tomasz Starzyk, rzecznik Dun & Bradstreet. – Wszystko wskazuje na to, że jeśli tak wysoki trend utrzyma się w kolejnych miesiącach, to liczba zawieszonych działalności sklepów na koniec 2023 roku będzie bliska 10 tys., co w porównaniu z końcem 2022 roku będzie stanowić wzrost o prawie 100 proc. – dodaje.

W ujęciu procentowym najszybciej kurczy się rynek sprzedaży ryb, księgarni czy też sklepów obuwniczych. 

Jak wynika z najnowszych danych wywiadowni Dun & Bradstreet Poland, tylko w pierwszym półroczu liczba sklepów internetowych zwiększyła się o 3,9 tys., co już samo w sobie jest wynikiem rekordowym. Tyle nowych sklepów powstawało zazwyczaj w ciągu roku. A to nie koniec pozytywnych informacji. – Jeśli tak wysoki i silny trend utrzyma się do końca roku, to w grudniu liczba sklepów internetowych w Polsce może sięgnąć ponad 65 tys. – mówi Tomasz Starzyk, rzecznik Dun & Bradstreet Poland.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Handel
Trzęsienie ziemi w Burberry. Firma chce być jeszcze bardziej ekskluzywna
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Handel
Koniec z dzieleniem się Żappką. Żabka rezygnuje z kodów kreskowych w aplikacji
Handel
Coraz mniejszy import Rosji. Problemy narastają
Handel
Obuwniczy gigant ma umowę z konsorcjum banków. Założyciel zdradza nam plan
Handel
Dariusz Miłek, założyciel CCC: Wszystko, czego potrzebuję już mam
Handel
Potężna awaria prądu w Warszawie. Zamknięte galerie handlowe i IKEA