Polska Izba Handlu zwraca uwagę, że rządowy projekt ustawy o zmianie ustaw o podatku dochodowym mimo zapowiedzi dotknie nie tylko międzynarodowe korporacje, ale także polskich przedsiębiorców, w tym małych i średnich. Ustawa nie uzależnia bowiem opodatkowania podatkiem minimalnym od wielkości podatnika, jego formy prawnej, poziomu przychodów czy zatrudnienia. W efekcie dodatkowym podatkiem obłożone będą wszystkie firmy spełniające warunki jak rentowność niższa niż 1 proc. lub stratę. Tymczasem rentowność w hurcie i detalu wynosi dziś często poniżej 1 proc. - Dużo się mówi o wspieraniu polskich handlowców, ale funduje się im się wzrost kosztów nabywania produktów, bo nowy podatek podwyższy koszty łańcucha dostaw. Obniży to konkurencyjność polskich firm i będzie wymarzonym prezentem dla m in. sieci dyskontów - pisze Polska Izba Handlu. W efekcie w skrajnym przypadku może to przyczynić się do wzrostu cen detalicznych towarów pierwszej potrzeby poprzez opodatkowanie właśnie obrotu wskutek nie wzięcia pod uwagę realnej wysokości marży i tym samym rentowności podmiotu.

Podatek ten w obecnej konstrukcji może obniżyć konkurencyjność polskich sklepów zaopatrujących się w hurtowniach FMCG wobec np. wielkich sieci dyskontów.

- Wbrew deklaracjom nie będzie to podatek dotyczący największych przedsiębiorców - nie jest kierowany np. wyłącznie do przedsiębiorców spoza sektora MŚP, czy największych podatników CIT – napisała organizacja w apelu skierowanym do kancelarii Premiera, Ministra Finansów, Marszałek Sejmu i przewodniczących klubów parlamentarnych.

Czytaj więcej

Światowe korporacje zapłacą wyższe podatki. Historyczne porozumienie G20

W ocenie przedsiębiorców wprowadzenie tego podatku doprowadzi do upadku lub co najmniej poważnego pogorszenia się sytuacji firm z sektorów niskomarżowych, czyli między innymi hurtowników i dystrybutorów oraz detalistów FMCG, hurtowników i dystrybutorów elektroniki, RTV/AGD czy farmaceutyków – dziesiątków tysięcy polskich lokalnych przedsiębiorców.

Polska Izba Handlu zwraca uwagę, że podmioty zajmujące się hurtowym handlem pracują niejednokrotnie na rentownościach liczonych w dziesiątych częściach procenta. - Mechanizm cenotwórczy jest poza zasięgiem dystrybutorów i detalistów – produktu często nie można sprzedać drożej - czytamy w apelu. - W sektorze FMCG zagrożony jest cały model biznesu dostaw dla kilkudziesięciu tysięcy małych i średnich sklepów, które będą miały wyższe ceny sprzedaży, przy jednocześnie neutralnym wpływie podatku na logistykę firm dowożących w ramach swoich sieci, które odnotowują najwyższe rentowności - dodaje PIH.

Szacowany dodatkowy domiarowy podatek wyniesie co najmniej ok. 50 mln zł rocznie – przy dalszym obniżeniu rentowności sektora wynikającej z pogorszenia konkurencyjności na rynku. Kwota ta może sięgnąć ok. 100-150 mln zł rocznie. Szacunki te z uwagi na możliwości oszacowania uwzględniają tylko największe firmy hurtowe, nie uwzględniają wielu tysięcy mniejszych firm i spółdzielni, które również zostaną objęte tym podatkiem.