Obecność Polski na zeszłotygodniowych spotkaniach krajów G20 w amerykańskich Asheville i Raleigh-Durham nie była jedynie zabiegiem dyplomatycznym czy kurtuazyjnym, ale pozwoliła przywieźć do kraju kilka konkretów. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański poinformował „Rzeczpospolitą”, że podczas oficjalnego spotkania ministrów finansów i szefów banków centralnych krajów G20 zadeklarował gotowość Polski do przystąpienia do Creditor Data Sharing Exercise.
To program prowadzony przez Bank Światowy, który służy wymianie informacji o wzajemnych zobowiązaniach finansowych, w tym krajów rozwijających się z Afryki i Azji. Domański wyjaśnił w rozmowie z nami, że zaangażowanie się Polski w tę inicjatywę ma stanowić sygnał naszej gotowości „do aktywnego włączania się w rozwiązywanie globalnych wyzwań gospodarczych”. W ten sposób Warszawa ma budować swoją siłę na forum G20 i wprzęgnąć się w system wspierania rozwoju krajów Globalnego Południa.
Decyzja przed połową października
Dołączenie Warszawy do tej inicjatywy może być o tyle istotne, że Polska wciąż szuka argumentów, by uzasadnić swoje aspiracje względem G20 i zostać na stałe dołączona do posiedzeń najważniejszych państw świata. W tym roku uczestniczymy w pracach grupy na zaproszenie gospodarzy, tj. Stanów Zjednoczonych. W grudniu prezydencję obejmie jednak Wielka Brytania i to od Londynu będzie zależeć obecność Polski na posiedzeniach G20 w 2027 r. W Asheville Domański rozmawiał na ten temat ze swoim odpowiednikiem z Wielkiej Brytanii, Johnem Healeyem.
– Ta decyzja jeszcze nie została przez Brytyjczyków podjęta. Wciąż nie wiemy, kto i w jakim formacie będzie przez nich zaproszony. Ale ja jestem optymistą i wierzę, że miejsca przy stole dla Polski nie zabraknie – powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” polski minister, dodając, że Wielka Brytania ma z Polską wspólne interesy, a Londynowi zależy na szukaniu mocnych sojuszników wśród członków UE. W rozmowie z nami Domański wskazał też, że decyzja Brytyjczyków o składzie przyszłorocznych uczestników prac Grupy G20 powinna być znana do połowy października.
„Przywieziemy silniejszą pozycję Polski”
W USA obecny był również Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego, który podczas sesji szefów banków centralnych podkreślał, że świat wchodzi w okres „kolejnych zmian strukturalnych”. – Sztuczna inteligencja, starzenie się społeczeństw, zmiany na rynkach surowców czy transformacja globalnych łańcuchów dostaw będą wpływać na gospodarkę w sposób, którego dziś nie jesteśmy jeszcze w stanie w pełni przewidzieć – przestrzegał prezes NBP.
Glapiński na miejscu rozmawiał m.in. z szefem Fed, szefową Międzynarodowego Funduszu Walutowego, ministrem finansów Chin czy prezesem banku centralnego Arabii Saudyjskiej. Z kolei Domański rozmawiał z ministrami finansów m.in. z Singapuru, Japonii, Arabii Saudyjskiej, Indii i Kanady. Pytany o konkretne ustalenia i efekty tych bilateralnych dyskusji, wyjaśnił, że tego typu rozmowy „są elementem pewnego procesu”, a „siła G20 polega na sile nieformalnych spotkań, które budują podwaliny pod dalsze rozmowy między rządami dwóch państw”.
– Nie przywieziemy stąd żadnych kontraktów, ale przywieziemy mocniejszą pozycję Polski w świecie. To będzie miało znaczenie dla polskich firm, które są aktywne na rynkach krajów G20 – przekonywał minister.
Czytaj więcej
Podczas spotkań Grupy G20 Polska chce reprezentować region Europy Środkowej i dzielić się swoimi doświadczeniami z sukcesów gospodarczych – mówi mi...
Wspólny komunikat tylko po Raleigh-Durham
Polska delegacja uczestniczyła w obu posiedzeniach G20, które otwierały jesienny cykl posiedzeń krajów G20. W Asheville temat przewodni stanowiły rozmowy o wzroście gospodarczym i handlu międzynarodowym. Uczestnikom nie udało się jednak wypracować konsensusu i po zamknięciu sesji nie pojawił się tradycyjny, wspólny komunikat. Winni mają być Chińczycy, którzy nie zgodzili się na wpisanie do dokumentu odniesień do „nierynkowych praktyk”. To zarzut, jaki w kierunku Chin od lat kierują USA oraz UE, wskazując, że subsydiowanie produkcji przez rząd w Pekinie zaburza konkurencyjność i zasady wolnego handlu.
Porozumienie udało się zbudować natomiast po sesji w Raleigh–Durham, która była poświęcona innowacjom. W komunikacie po posiedzeniu podkreślono, że „nowoczesne technologie mają potencjał, by zapewnić dobrobyt, zwiększyć produktywność i rozszerzyć możliwości dla wszystkich naszych narodów”.
Czytaj więcej
Rosja, Brazylia, RPA, a także Unia Afrykańska – te podmioty, zdaniem polskich ekspertów, mogą być przeciwne stałej obecności Warszawy w formacie G2...
Nadrzędny cel rozwojowy Polski
Zdaniem polskiej delegacji, podczas obu posiedzeń Polska zaprezentowała się jako wzór przemian gospodarczych i globalny lider wzrostu ostatnich dekad. Adam Glapiński wyjaśnił, że to efekt procesów deregulacyjnych, „ogromnego zaangażowania Polaków w pracę” oraz stabilności cen zapewnianej przez politykę banku centralnego.
– Polska gospodarka nie wykazuje zewnętrznych nierównowag: silnemu wzrostowi eksportu, wspieranemu przez wysoką konkurencyjność gospodarki, towarzyszyły wyższe realne wynagrodzenia i rosnący popyt krajowy – zaznaczył szef NBP.
Domański w swoim wystąpieniu mówił dodatkowo o korzyściach z posiadania własnej waluty. Przemówienie w USA wykorzystał też do wskazania „nadrzędnego celu wszystkich innych polityk Polski” na kolejne lata – ma nim być właśnie wzrost gospodarczy. Nadanie najwyższego priorytetu sprawom gospodarczym to zresztą nie tylko element polityki rozwojowej Warszawy, ale i główny nurt tematyczny narzucony w tym roku przez USA. Kształtujący agendę tegorocznych prac grupy Amerykanie podkreślili, że format ma się zajmować głównie sprawami gospodarczymi, a nie politycznymi. Mimo takiego podejścia do dialogu z innymi stolicami już wcześniej Waszyngton z obrad wykluczył Republikę Południowej Afryki, która – w oczach prezydenta Donalda Trumpa – „nie jest godna” członkostwa w G20.
Serię wrześniowych zjazdów najważniejszych krajów świata zamkną posiedzenia dotyczące energetyki w Houston a następnie handlu w Milwaukee.