Czytaj więcej

"Rzeczpospolita" o protestach przeciw obostrzeniom w Chinach: Fakty, relacje, opinie

W czasie, gdy niemal cały świat wyzbywał się lęku przed covidem i odchodził od lockdownów i restrykcji, Chiny trzymały się swojej strategii tłumienia za wszelką cenę nawet najmniejszych ognisk zakażeń. Obecnie ta strategia się wali. W poniedziałek oficjalnie odnotowano w Chinach ponad 40 tys. nowych zakażeń na Covid-19, co było rekordem.

Przez chińskie miasta, m.in. Pekin, Szanghaj i Wuhan, przetacza się fala gwałtownych protestów przeciwko polityce pandemicznej rządu. Zaczęła się ona w Urumczi, stolicy regionu Sinciang, gdzie protesty wybuchły po tym, jak dziesięć osób zginęło w pożarze w dzielnicy objętej lockdownem, do której ratownicy mieli utrudniony dostęp. Demonstranci domagają się nie tylko znoszenia restrykcji, ale też dymisji prezydenta Xi Jinpinga.

Czytaj więcej

Chiny: Niespodziewany wstrząs. Protesty przeciwko obostrzeniom i władzom

Niecały miesiąc temu odbył się zjazd rządzącej partii komunistycznej, na którym Xi Jinping otrzymał możliwość pełnienia dożywotnio funkcji przywódcy kraju, usunął oponentów i obsadził władze partyjne swoimi zwolennikami. Jako jeden z jego sukcesów na zjeździe ogłoszono politykę „zero tolerancji”. A teraz podminowały ją… mistrzostwa świata w piłce nożnej w Katarze. – Ludzie patrzyli na mecze i widzieli, jak wolny i otwarty jest świat poza Chinami – wskazywał jedno ze źródeł protestów amerykański sinolog Yang Zhang.

Uaktywniła się też chińska propaganda – media społecznościowe zalała fala dezinformacji o protestach generowana przez boty i fikcyjne konta.

Protesty i pogarszanie się sytuacji pandemicznej w Chinach wywołały niepokój inwestorów. Był on najmocniej widoczny na rynkach surowcowych. Baryłka ropy gatunku WTI taniała w poniedziałek o 3 proc., a jej cena spadła poniżej 74 dol., do poziomu z końcówki grudnia ub.r. Rynek spodziewa się, że wzrost PKB Chin będzie w czwartym kwartale słaby – być może gospodarka się skurczy, a to oznacza mniejszy popyt na ropę i inne surowce. Globalnej gospodarce grożą też kolejne zakłócenia w łańcuchach dostaw. Ich przedsmak mamy w Zhengzhou, gigantycznej fabryce koncernu Foxconn, głównego podwykonawcy Apple’a. Od października jej załoga buntuje się przeciwko restrykcjom pandemicznym. Od czasu do czasu dochodzi tam do starć z policją. Zagrożona jest przez to produkcja iPhone’ów. Do końca roku może ona być w tej fabryce o 6 mln sztuk mniejsza, niż zaplanowano.

Czytaj więcej

Chiny znów znalazły się w centrum kryzysu

– Władze nie pozwolą, by ruch protestu dłużej zajmował ulicę. Jeśli protesty będą się przedłużać, rozprawa z nimi jest bardzo prawdopodobna. Nie mają dobrych opcji, by spełnić żądania demonstrantów w krótkim terminie – uważa Mark Williams, ekonomista z Capital Economics.