Myślę też, że jesteśmy jeszcze w bardzo wczesnym etapie, jeśli chodzi o zrozumienie tego w jaki sposób wpłyną one na to co robimy. Powiedziałbym jednak, że wszyscy widzimy jakie lekcje płyną z niemal każdej innej branży korzystającej z dostępu do takiej ilości danych, w jaki sposób te dane zmieniają funkcjonowanie każdej z tych branży. Nieważne czy mówimy o muzyce czy o szukaniu informacji narzędziami takimi jak Google czy Amazon. Tego rodzaju wolumen formacji i przepływ tych informacji po świecie w takim wymiarze, to zjawiska, które zmieniły niesłychanie dużą ilość branży – myślę, że to samo czeka służbę zdrowia. Mamy w końcu do czynienia z taką ilością danych.
Domyślam się, że tego rodzaju postęp jest w stanie pochłonąć ogromne fundusze. I na tym właśnie polega problem z innowacjami w medycynie – prace badawcze są bardzo kosztowne i w efekcie z punktu widzenia użytkownika końcowego, dostęp również jest bardzo kosztowny. Czy istnieje jakaś szansa na to, że będziemy w stanie zapewnić dostęp do innowacji tzw. użytkownikowi końcowemu po niższych kosztach? Mówiliśmy już wcześniej, że 20, 30 lat temu stosowaliśmy chemioterapię w walce z rakiem. W niektórych krajach wciąż się ją stosuje, nawet w Polsce, ponieważ służby zdrowia w poszczególnych krajach może zwyczajnie nie być stać na dostęp do tego rodzaju innowacje. Co musiałoby się wydarzyć aby cena spadła?
Nie spoglądam na to w ten sposób. Podobnie jak ze wszystkim innym, zawsze są dwie strony: jest koszt, ale jest i wartość, którą można odczuć.
We wcześniejszej rozmowie wspomniano o tym, że zaledwie 20 lat temu, kobieta u której zdiagnozowano raka piersi mogła liczyć na przeżycie może 6 miesięcy. Obecnie średni to cztery i pół roku. To cztery (dodatkowe) lata życia dla osoby, która jest częścią społeczeństwa. I nie chodzi tylko o czas spędzony z rodziną, co oczywiście jest niezwykle ważne z punktu widzenia pacjenta, ale to również cztery lata na rynku pracy i bycia produktywnym członkiem społeczeństwa, osobą, która ma wkład społeczny – to ogromna wartość.
Myślę, że im bardziej zmierzamy w kierunku świata wielkich zbiorów danych, i nie chodzi tu tylko o dane zdrowotne, ale na przykład o dane dotyczące tego co robimy ze swoim życiem. Gdy pomyślimy o tym przez pryzmat np. takiego urządzenia jak iPhone, jest to rzecz, która pomaga nam w różnych aspektach naszego codziennego funkcjonowania. Powinniśmy zatem w przyszłości lepiej rozumieć jaka jest wartość dłuższego życia lub lepszej jakości życia, wreszcie jak to się przekłada na społeczeństwo. I dopiero na tej podstawie można lepiej ocenić jak wygląda relacja między kosztem a wartością.
Myślę, że dostępne systemy, które powinny dostarczać nam odpowiedzi na tego rodzaju pytania są jeszcze mocno niedoskonałe i powinny być doskonalone w przyszłości.