Bill Gross właśnie pochwalił się godnym uwagi wynikiem obstawiając recesję w gospodarce Stanów Zjednoczonych.
Kluczowym elementem jego strategii okazał się zakup krótkoterminowych kontraktów podążających za oczekiwaniami rynku co do ścieżki stóp procentowych banku centralnego.
Kiedy traderzy zwiększyli swoje pozycje licząc na obniżkę kosztu kredytu w USA w najbliższych miesiącach, podrożały też kontrakty kupione przez Grossa.
Czytaj więcej
Charlie Munger, wspólnik Warrena Buffetta, wiceprzewodniczący rady dyrektorów firmy inwestycyjnej Berkshire Hathaway, zmarł w wieku 99 lat.
Według obliczeń ekspertów agencji Bloomberg były guru rynku obligacji zarobił ponad pięć milionów dolarów. Szczególnie dobrze Grossowi powiodło się w miniony piątek, kiedy zarobił 1,5 miliona dolarów. Jego pozycja jest wciąż otwarta.
Gross współtworzył Pacific Investment Management Co (PIMCO) na początku lat 70. minionego stulecia, a jego główny fundusz obligacji miał pod zarządzaniem nawet 290 miliardów dolarów.
Został zwolniony z PIMCO prawie dziesięć lat temu, ale jego poczynania i komentarze wciąż mają znaczenie dla wielu inwestorów.
W minionym miesiącu Grossowi i innym bykom na rynku obligacji sprzyjały takie czynniki jak schładzający się rynek pracy w USA oraz dane o inflacji. A dopalaczem napędzającym rajd papierów dłużnych okazały się gołębie komentarze przedstawicieli Fedu.
Obecnie traderzy wyceniają 1,3 - proc. cięcie stóp procentowych w 2024 roku, a pierwsza obniżka kosztu kredytu przewidywana jest w maju.