Początek handlu w Warszawie nie ułożył się po myśli posiadaczy akcji , ale indeksy szybko zniwelowały poranne straty. Niestety przewagi nie udało się utrzymać, bo w końcówce sesji znów do głosu doszli sprzedający, skutecznie spychając główne indeksy pod kreskę. W rezultacie indeks WIG20 wylądował 0,32 proc. na minusie, zaliczając trzecią z rzędu spadkową sesję. Rozczarowujące zachowanie krajowych indeksów było w dużej mierze efektem ogólnego ochłodzenia nastroje na zagranicznych rynkach akcji. Na większości europejskich giełd więcej do powiedzenia mieli niestety sprzedający, choć skala przeceny była ograniczona. Spadki indeksów przekraczające 1 proc. należały do rzadkości. Co ciekawe, część parkietów nie poddała się negatywnym nastrojom. Na plusach sesję zakończyły giełdy m. in. niektóre giełdy z naszego regionu - w Pradze i Budapeszcie. Tymczasem nasz rynek, nawet po spadkach z ostatnich tygodni, wciąż nie jest traktowany w kategoriach inwestycyjnej okazji przez zagranicznych inwestorów.