Po wczorajszej skromnej zwyżce WIG20 o 0,05 proc., dziś niedźwiedzie mają przewagę na początku handlu. WIG20 niedługo po starcie znajduje się na poziomie 2225 pkt, co oznacza spadek o 0,4 proc. Notowania trzech spółek spadają po ponad 1 proc.: Orange, PKO BP i LPP. Z kolei na szczycie tabeli znajduje się Mercator, którego akcje drożeją o 6,4 proc.

Indeksom małych i średnich spółek udaje się utrzymać tuż nad kreską. mWIG40 rośnie o 0,2 proc., a sWIG80 jest 0,1 proc. na plusie.

Początek sesji na Wall Street był obiecujący. Popyt był wspierany przez dobre odczyty z amerykańskiej gospodarki. PKB wzrósł w czwartym kwartale aż o 6,9 proc., czyli mocniej niż się spodziewano. Ekonomiści liczyli na 5,5 proc. Jednak przewaga kupujących topniała z godziny na godzinę i ostatecznie S&P 500 spadł o 0,5 proc., a Nasdaq o 1,4 proc.

Na rynku nadal jest nerwowo po środowym komunikacie Fed. W swojej ostatniej aktualizacji polityki monetarnej amerykański bank centralny wskazał, że zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami prawdopodobnie podniesie stopy procentowe w marcu i potwierdził plany zakończenia skupu obligacji.

Po sesji wynikami za IV kwartał pochwalił się Apple. Spółka, którą kieruje Tim Cook pobiła szacunki analityków dotyczące sprzedaży w każdej kategorii produktów z wyjątkiem iPadów, a ogólne przychody wzrosły o 11 proc. rocznie i wyniosły 123,9 mld USD. To najlepszy kwartał pod względem przychodów w historii. Akcje Apple’a drożeją w handlu po sesyjnym o ponad 5 proc.

Indeksy w Azji zachowywały się mieszanie. Chiński Shanghai Composite i hongkoński Hang Seng spadały po około 1 proc. Z kolei japoński Nikkei wzrósł o 2 proc.

Na rynku surowców spadki dotykają złota. Cena jednej uncji królewskiego metalu spadła poniżej 1800 USD. Z kolei w górę pną się notowania ropy. Baryłka WTI kosztuje około 87,5 USD.