Przypomnijmy, że wczoraj WIG20 spadł o 0,7 proc., ale o włos udało mu się wybronić poziom 2200 pkt. Z kolei krótko po rozpoczęciu piątkowego handlu WIG20 znajduje się na poziomie 2217 pkt, co oznacza wzrost o 0,7 proc. Indeks pchany jest w górę przez PKO BP. Największy polski bank drożeje o 1,9 proc.

Również małe i średnie spółki zyskują. sWIG80 rośnie o 0,5 proc., a mWIG40 o 0,8 proc.

Indeksy na Wall Street drugi dzień z rzędu odrabiały straty po panice wywołanej wariantem omikron. S&P 500 zyskał 1,4 proc., a Nasdaq wzrósł o 0,7 proc.

- Po najgorszym dwudniowym spadku od ponad roku, w końcu widzimy lekkie odbicie – powiedział Ryan Detrick, główny strateg rynkowy w LPL Financial.

Większość głównych indeksów w Azji świeciła w piątek na zielono. Chiński Shanghai Composite pod koniec handlu rósł o blisko 1 proc., a japoński Nikkei zyskał 1 proc. Pod presją były jednak walory spółek z Hongkongu. Powodem była przecena spółek z sektora technologicznego, po tym jak Didi, nazywany chińskim Uberem, poinformował o planach wycofania akcji z obrotu na NYSE. Spółka pół roku temu przeprowadziła drugą pod względem wartości chińską pierwszą ofertę publiczną na giełdzie w USA. Jednak presja regulacyjna ze strony władz w Pekinie zmusiła Didi do podjęcia kroków w celu delistingu. Inwestorzy boją się, że więcej chińskich spółek może pójść tą drogą.

- Zaczynające się delistingi wywołują pewne dreszcze z powodu niepewności co do tego, jak wpłynie to na szerszy obraz sytuacji na linii USA-Chiny - powiedział Moh Siong Sim, analityk Bank of Singapore.