W pierwszej godzinie handlu WIG20 tracił nawet prawie 0,9 proc. i był na poziomie 2160 pkt. W kolejnych godzinach nastroje w Warszawie sukcesywnie się poprawiały. Nad kreskę WIG20 wyszedł na godzinę przed zakończeniem sesji. Na finiszu to jednak niedźwiedziom udało się przeciągnąć linę na swoją stronę. Ostatecznie indeks największych warszawskich spółek stracił 0,3 proc. i zatrzymał się na poziomie 2173 pkt.
Powodem ocieplenia nastrojów na GPW były pozytywne informacje płynące z krajowej gospodarki. W IV kwartale 2016 r. Polska gospodarka powiększyła się w ujęciu rocznym o 2,7 proc. Ekonomiści spodziewali się nieco skromniejszego tempa wzrostu.
Z grona WIG20 cały dzień pozytywnie wyróżniała się Grupa Lotos. Walory paliwowej spółki w trakcie sesji drożały nawet o 3,2 proc., do 44,49 zł. Dobrze prezentowały się również BZ WBK i CCC. Zdecydowanym antybohaterem wtorkowej sesji z WIG20 było Orange Polska. W ciągu dnia walory telekomu taniały nawet o ponad 15 proc., do 4,78 zł. Nerwowa reakcja inwestorów spowodowana była podjętą przez zarząd uchwałą dotyczącą braku wypłaty dywidendy w tym roku. Na szerokim rynku maruderem była natomiast Alma Market. Walory właściciela coraz mniejszej sieci supermarketów traciły nawet o 50 proc. Powód tak gwałtownej przeceny jest jasny. Spółka w związku z wydanym przez sąd nieprawomocnym postanowieniem o umorzeniu postępowania sanacyjnego złożyła wniosek o upadłość likwidacyjną.
Główne indeksy zachodnioeuropejskich giełd cały dzień miały problem z obraniem wyraźnego kierunku. W momencie zakończenia handlu w Warszawie niemiecki DAX tracił 0,13 proc., zaś francuski CAC40 zyskiwał symboliczne 0,03 proc. Amerykanie rozpoczęli wtorkowy handel od niewielkiej wyprzedaży akcji.