Młoda artystka podejmuje otwarcie kwestie finansowania sztuki i wydarzeń artystycznych. Relacje sztuki i pieniędzy budzą zwykle emocje w kontekście aukcyjnych rekordów, zwłaszcza niewiarygodnych sum podbijanych w licytacjach chwytami promocyjno-marketingowymi za współczesne dzieła, których sława przerasta rzeczywistą wartość.

Ale problem finansowania sztuki znacznie częściej dotyka twórców i publiczne instytucje, zajmujące się jej popularyzowaniem w codziennej praktyce, o czym zwykle nie dyskutuje się głośno i nie ujawnia szczegółów. „Wystawa Jaki mamy budżet? – Where’s the Money?” jest gorzko-humorystyczną opowieścią o tym, czego nie było i co się nie wydarzyło z powodu braku środków, czy ich chronicznego niedoboru. Ada Zielińska prezentuje ironiczną fotograficzną galerię niezrealizowanych dzieł i projektów, i zaprzepaszczonych szans, łamiących talenty i kariery. I do każdego obiektu dołącza informację, jakich sum zabrakło lub jakie są potencjalne koszty urzeczywistnienia artystycznego pomysłu. To kwoty przeważnie wcale nie tak wygórowane, od kilkuset złotych do stu tysięcy. W wyjątkowych wypadkach sięgają kilkuset tysięcy.

Na przykład:

„3 722,53 zł Kwota, której zabrakło na zakup szyb muzealnych do wszystkich prac na tej wystawie”

„42 150 zł >Makeshift< Kwota, której zabrakło na wydanie książki fotograficznej Pawła Starca”

„80 000 zł >Mom, Am I Barbarian?< Kwota, której zabrakło na realizację pracy Norberta Delmana na Biennale w Stambule.”

W koncepcję wystawy Ady Zielińskiej wplata się ironia. W środku wystawy stoi instalacja z wielką wanną, pełna wysypujących się na podłogę replik banknotów. Różne nominały widoczne są też w fotografowanych pracach, pozornie często przypominających malarskie martwe natury.

To żart z fetyszyzacji pieniądza, a zarazem sposób na przełamanie tabu i zmowy milczenia wokół problemu, dotkliwego szczególnie dla startujących młodych artystów. W końcu nie każdy jest tak przedsiębiorczy, by samemu zdobyć sponsorów, czy osiągnąć dochody i niezależność ze sprzedaży swych dzieł.

Inny problem, z jakim przychodzi borykać się artystom i organizatorom współczesnych wystaw, to sprawa wolności wypowiedzi. Taki przypadek niestety zdarzył się także w trakcie przygotowań do tegorocznego Miesiąca Fotografii. Jedną z głównych jego wystaw miała być zbiorowa prezentacja „Powaga sytuacji” w Cricotece , przedstawiająca reakcję artystów na sytuacje kryzysowe. Pokazująca, że większość sięga wówczas po ironię lub żart - od protestów, organizowanych przez Pomarańczową Alternatywę w latach 80. przez osobiste sprzeciwy wobec absurdów systemu po współczesne manifestacje w odpowiedzi na społeczno-polityczne konflikty.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Do otwarcia wystawy jednak nie doszło. Dyrekcja Cricoteki nie wyraziła zgody na pokazanie w przestrzeni wystawy instalacji Krzysztofa Powierży pt. „Banery z placu Wilsona”. Chodziło o kolaż banerów z marszu , który był reakcją na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z października 2020 roku, zaostrzającego prawo aborcyjne w Polsce. W uzasadnieniu napisano, że dzieło może być uznane za manifestację polityczną.

Kompromisu nie udało się wypracować. Twórcy wystawy ostatecznie zdecydowali więc, że jej nie otworzą, ale być może w późniejszym terminie pokażą ją w innej formie, np.. w przestrzeni wirtualnej lub w publikacji.

Nie da się ukryć, że cała ta sytuacja wynika z kontrowersyjnej i niepokojącej próby ocenzurowania swobody artystycznej wypowiedzi.

Indywidualności

W tegorocznym krakowskim festiwalu dominują wystawy indywidualne, wśród których jest wiele interesujących propozycji.

W?Muzeum Manggha prezentowana jest wystawa „Tysiące twarzy, setki miraży” Tomasza Machcińskiego z ponad 700 kreacyjnych autoportretów artysty, wcielającego się w bohaterów popkultury – postacie rzeczywiste i fikcyjne. Artysta z Kalisza ten monumentalny performans realizuje od 1966 roku. Jest to jego życiowy projekt, zaskakujący zmiennością tożsamości. Prezentacja w galerii przypomina gigantyczny barwny fresk, otwarty na różnorodność stylistyczną i kulturową. W tytule nawiązuje do cytatu z?”Hymnu pokoju” futurysty Stanisława Młodożeńca.

Na szczególna uwagę zasługuje także projekt „ZMIENNOKSZTAŁTNE” Marty Bogdańskiej w Galerii ASP, w którym autorka korzysta z materiałów archiwalnych, aby spojrzeć na historię z punktu widzenia włączonych w nią zwierząt, co z perspektywy historii wojennych - od gołębi szpiegowskich po niedźwiedzia Wojtka, towarzyszącego Armii Andersa - miewa charakter sensacyjny. Wizualno-dźwiękową instalację autorka uzupełnia 700-stronicową publikacją z fotografiami archiwalnymi i współczesnymi.

Miesiąc Fotografii trwa do 27 czerwca.