IQS bada osoby w wieku 16-29 lat. - To pokolenie urodzone w czasach dobrobytu. Rodzice są głównym źródłem ich dochodów. Oczywiście starsi pracują – mówiła Krzywicka-Zdunek.
- Kiedy hajsu nie styka, rodzice są główną deską ratunkową, żeby zasilać młode osoby – dodała.
Przyznała, że młode pokolenie garnie się, żeby sobie dorobić, ale bardzo delikatnie. - Osoby w wieku 16-19 dorabiają, żeby mieć na swoje przyjemności – stwierdziła.
Młodzi wydają pieniądze na gadżety elektroniczne czy ciuchy. - Hipsterzy dużo pieniędzy przeznaczają na wyjścia i jedzenie poza domem. Bardziej oszczędni wydają na wyjazdy, nawet zagraniczne – tłumaczyła gość.
Podkreśliła, że to pokolenie jest wychowane na promocjach. - Polują nie tylko na tańsze kosmetyki czy buty, ale też okazje związane z wyjazdami - zauważyła Krzywicka-Zdunek.
Zauważyła, że najmłodsi mają bardziej hedonistyczne podejście do życia. Jak im zabraknie pieniędzy to proszą o nie rodziców. Wydają pieniądze lekką ręką.
Siano trzeba mieć w kieszeni
Krzywicka-Zdunek zaznaczyła, że karta dla młodych jest paszportem, żeby się pokazać wśród znajomych. - Jednak czysta, żywa gotówka jest dla nich bardziej istotna – tłumaczyła.
- Zaledwie 5 proc. młodych twierdzi, że gdy brakuje im pieniędzy używa karty kredytowej. Skojarzenia z kredytem są w głowie tego pokolenia, a nie chcą być zadłużeni. Obserwują rodziców jak borykają się z kredytami – dodała.
Młodzi są w stanie oszczędzać, nawet dosyć duże kwoty. - Szukają też licznych okazji, żeby kupić taniej np. smartfon. Szukają wśród znajomym, na Allegro czy innym serwisie aukcyjnym. Słynne jest też chińskie AliExpress – wyliczyła gość.
- Równocześnie są źródłem wiedzy dla rodziców. Pokazują im gdzie coś kupić taniej, bo bardzo dobrze się w tym orientują. Wiedza o promocjach i tańszych rzeczach jest swego rodzaju walutą na wymianę. Później liczą, że dostaną coś w zamian – dodała.
Gość przyznała, że edukacja finansowa w Polsce raczkuje. - Jeden z banków poważnie podszedł do młodego człowieka. Wejście w banking i oszczędzanie to krok ku dorosłości. Młode osoby obawiają się licznych kruczków, gwiazdek i małego druku. Kiedy przedstawiciel banku siądzie z nimi i uczciwie pokaże ofertę, to ma szansę na zdobycie lojalnego klienta – tłumaczyła.
- Kieszonkowe odeszło do lamusa. W niektórych rodzinach może być rodzajem wychowania, ale zawsze się znajdzie babcia, która podrzuci stówkę – dodała Krzywicka-Zdunek.