Takie wnioski płyną z raportu podsumowującego handel zagraniczny przygotowanego przez Korporację Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE), do którego dotarła „Rz".
– Ze względu na problemy w strefie euro w 2011 r. szczególnie spadł udział eksportu do Francji i Włoch. Zyskują natomiast na znaczeniu kraje rozwijające się i państwa Europy Środkowo-Wschodniej – mówi Bartłomiej Wydra z Zespołu Analiz Makroekonomicznych KUKE.
Coraz bardziej atrakcyjnym rynkiem dla polskich eksporterów staje się Rosja – eksport wzrósł o 22 proc. rok do roku. Jeśli tempo wzrostu utrzyma się na dotychczasowym poziomie, możliwe, że w 2012 r. Rosja wyprzedzi Włochy i Francję i stanie się naszym czwartym partnerem w eksporcie, za Niemcami, Wielką Brytanią i Czechami.
Wartość polskiego eksportu wyniosła w 2011 r. 135,7 mld euro (wzrost o blisko 13 proc. w stosunku do 2010 r.). Wielu polskich eksporterów w okresie spowolnienia bardzo dobrze wykorzystało szanse wejścia na rynki zagraniczne lub zwiększyło dotychczasowe obroty. Dobrze to wróży na przyszłość, zwłaszcza w zakresie pozyskania nowych odbiorców.
– Choć słabszy złoty oznaczał też wzrost kosztów produkcji, to przy średniorocznym kursie na poziomie 4,12 zł poduszka bezpieczeństwa w postaci zwiększonej rentowności obrotu była bardzo ważna. Wykorzystano ją albo na poprawę zysków, albo na obniżki cenników, pozwalające na rozszerzenie ekspansji – mówi Bartłomiej Wydra z KUKE.
Największą część naszego eksportu, bo blisko 24 proc., stanowi przemysł maszynowy i elektryczny, podobnie zresztą jak w przypadku importu (22 proc.). Największą, 75-proc. zmianę zaobserwowano w eksporcie metali szlachetnych, których wartość wyniosła 1,3 mld euro, zaś w imporcie ponad 60-proc. wzrost odnotowano w dziełach sztuki i antykach.
Wśród rynków, z których Polska importuje, na pierwszym miejscu są Niemcy (22,3 proc. udziału), Rosja (12,2 proc., z których 70 proc. stanowi import ropy i gazu), Chiny (8,8 proc.) oraz Włochy (5,3 proc.).