Reklama

"Psy 3. W imię zasad", czyli czołg z dykty

Władysław Pasikowski przywitał gości środowej premiery „Psy 3. W imię zasad” słowami "witam przyjaciół i wrogów, pora na aktorów”. Największym wrogiem reżysera okazał się scenarzysta. Niestety, w obu tych rolach wystąpił sam Pasikowski. Szkoda, bo na przykład „Jack Strong”, film o pułkowniku Kuklińskim był znakomity.

Aktualizacja: 15.01.2020 10:19 Publikacja: 15.01.2020 10:07

"Psy 3. W imię zasad", czyli czołg z dykty

Foto: materiały promocyjne, fot. Bartosz Mrozowski

Aktorzy dali radę, włącznie z Bogusławem Lindą jako Franzem Maurerem. Zagrał swoje i kobiety będą płakać! W trudnej, bo dramatycznej roli ojca, który stracił syna w policyjno-gansterskim pojedynkach, wystąpił Cezary Pazura. Dobre wrażenie robi postać Marcina Dorocińskiego, który łączy środowisko starych, ideowych „psów” oraz nowych, skorumpowanych.

Reklama
Reklama

W ogóle to na początku nie jest źle: Maurera wychodzącego z więzienia po 25 latach wita przed bramą tylko zagraniczna delegacja… GRU. Padają pogróżki, a jak się wkrótce dowiadujemy, bomba zegarowa nastawiona przez naszych przyjaciół z Moskwy została uruchomiona i żaden saper z „Czterech pancernych” jej nie będzie chciał rozbroić.

Bardzo udana jest scena pościgu na autostradzie z karambolem prawie-że-godnym „Blues Brothers”, jednak potem, poza dialogami, które wpadają w ucho – z filmu uchodzi powietrze jak z promocyjnego balonika.

Do pierwszej części trylogii, szokującej ostrością analizy przemian ustrojowych po 1989 r., „W imię zasad” się nie umywa. Żadnych odkryć i rewelacji. Na szczęście jest lepiej niż w pretensjonalnym filmie "Psy 2. Ostatnia krew".

Reklama
Reklama

Zawodzi przede wszystkim scenariusz, a jeśli trzeba równać do najlepszych, porównajmy nowy film Pasikowskiego do „Irlandczyka” Martina Scorsese. Tam też mamy powrót starych bohaterów i zasłużonych aktorów, ale poza melancholią otrzymaliśmy zaskakującą, brutalną wizję związków zawodowych i amerykańskiej polityki, uwikłanych w mafijne relacje nawet na poziomie Białego Domu. Pasikowski imponował podobną odwagą odkryć w pierwszej części. Teraz też tematów w polskiej polityce jest bez liku, a on (czyżby działała jakaś cenzura?), jedynie kanibalizuje dwa wątki zapożyczone z mediów: policjantów, którzy zabili paralizatorem przesłuchiwanego oraz rosyjskie służby specjalne, które zabijają substancjami radioaktywnymi przeciwników Putina.

Film, który miał być kultowy, grzęźnie w poczekalni komisariatu oraz w jego toalecie. Z kolei mająca dokonać przełomu scena strzelaniny z udziałem helikoptera, transportera oraz oddziału antyterrorystycznego – robi wrażenie średniobudżetowego paradokumentu z telewizji o małym zasięgu, czyli superczołgu z dykty.

Wypada się cieszyć, że Franz Maurer, choć nie obywa się bez strat w układzie pokarmowym, jednak wygrywa pojedynek z GRU. Choć były ubek, to jednak patriota!

Musimy być tylko świadomi co nam grozi. Za zwycięstwo superpsa zapłacimy cenę na arenie międzynarodowej - prezydent Putin na pewno skrytykuje Polskę za rozpętanie III wojny światowej!

Film
Nie żyje Eric Dane, gwiazdor serialu „Chirurdzy”. Miał 53 lata
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Film
Nie żyje Robert Duvall, consigliere z „Ojca chrzestnego”
Film
Nie żyje Frederick Wiseman, wybitny dokumentalista
Film
Nie żyje Jerzy Słonka. U Barei reprezentował brygadę młodzieżową, sprawdzał „ledykimację”
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama