Wrażenie robią efektowne kostiumy i odtworzony z pietyzmem klimat epoki. Rozczarowuje płytki portret głównej bohaterki.
[link=http://www.rp.pl/galeria/9146,1,244423.html]Obejrzyj galerię fotosów z filmu "Księżna"[/link]
Georgiana Devonshire była gwiazdą londyńskich salonów. Pod wrażeniem jej urody i talentów oratorskich byli literaci i politycy. Podziwiali ją również zwykli obywatele, gdy pojawiała się podczas przedwyborczych wieców konserwatywnej partii Wigów, którą wspierała. Jej kreacje wywoływały w Londynie sensację. Wyznaczała trendy w sprawach mody. Była również nałogową hazardzistką.
Barwna biografia księżnej jest znakomitym punktem wyjścia do stworzenia wielowymiarowego portretu kobiety, która w patriarchalnej epoce starała się być niezależna od mężczyzn, wpływać na politykę państwa i być zarazem wyrocznią stylu.
Jednak twórców „Księżnej” zainteresowały tylko tajemnice alkowy Georgiany (Keira Knightley). Jej rodzina zaaranżowała ślub córki z księciem Devonshire (Ralph Fiennes), jednym z najpotężniejszych w XVIII wieku lordów Wielkiej Brytanii. Ale małżonkowie nie przypadli sobie do gustu. Wkrótce kochanką lorda została Elizabeth Foster, przyjaciółka Georgiany. A księżna uległa urokowi przyszłego premiera Anglii Charlesa Greya (Dominic Cooper).
Na ekranie oglądamy opowieść o kobiecie, która uwikłana jest w małżeństwo z oschłym, zamkniętym w sobie, starszym mężczyzną, a pragnie młodszego. Ale – jak to w melodramatycznym schemacie bywa – los i surowe nakazy nie pozwolą na połączenie się nieszczęśliwych kochanków.
Knightley wspaniale prezentuje się w kostiumie, ale jej zdolności aktorskie są ograniczone. Umie uroczo marszczyć nosek i niewiele więcej.O tym, że „Księżną” mimo wszystko ogląda się z przyjemnością, decyduje niezła reżyseria Saula Dibba, który umiejętnie potrafi zwracać uwagę widza na detale, wciągając go w klimat epoki, i świetna kreacja Ralpha Fiennesa jako księcia. Jego gra przerasta film.
[i]Wielka Brytania 2008, reż. Saul Dibb, wyk. Keira Knightley, Ralph Fiennes, Dominic Cooper [/i]