Reklama

Zaczęło się od krowy, która spadła z nieba

Właściciel sklepu żelaznego w Buenos Aires i weteran wojny o Falklandy-Malwiny jest przekonany, że oszalały świat to „wielka fura nonsensu" przejęta w posiadanie przez „bandę dupków".
Chińczyk na wynos

Chińczyk na wynos

Foto: Aurora Films

Argentyńska komedia Sebastiana Borensztejna „Chińczyk na wynos" zaczyna się od spadającej z nieba krowy, zatapiającej chińską dżonkę wraz z młodą dziewczyną. Wraz z nimi na dno idą też marzenia jej narzeczonego Juna – ślub miał być wkrótce. Chińczyk ląduje w Buenos Aires.

Zobacz fotosy z filmu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama