Niezwykłość jego talentu polegała między innymi na tym, że doceniany był nie tylko przez profesjonalistów i muzycznych koneserów, ale i przeciętnych słuchaczy.
Morricone uważał, że jego twórczość kompozytorska przez całe życie zawodowe biegła dwutorowo – pisał muzykę filmową, ale i taką, która istniała bez żadnego kontekstu. Ta druga – była dla niego absolutna, czyli od początku do końca własna.
Muzykę komponowaną do filmów nazywał użytkową, podporządkowaną cudzej koncepcji.
Nie z każdym chciał współpracować, bo potrzebował obszernego marginesu wolności na realizację własnej wizji.
- Kilku zwolniło mnie, ale częściej ja rezygnowałem – przyznawał. – Relacja z reżyserem musi opierać się na przyjaźni i zaufaniu.
Morricone skomponował muzykę więcej niż do 500 filmów, a ponad 40 z nich zostało uhonorowanych najważniejszymi nagrodami związanymi z muzyką filmową. Z deszczu nagród spływającego regularnie na tego artystę wspomnieć należy jeszcze honorowego Oscara, którego wręczono mu w 2007 roku za całokształt twórczości.
- W muzyce ważne są odgłosy pochodzące z rzeczywistości, zwłaszcza zwierząt – tłumaczył swoje kompozycyjne zamysły wspominając film „Dobry, zły i brzydki” Sergio Leone, którego muzycznym motywem był odgłos kojota.
Swój pierwszy zapis nutowy włoski kompozytor stworzył po raz pierwszy jako kilkulatek na wakacjach w Riccione.
- Był szalenie nędzny, składał się z dwóch części – wspominał samokrytycznie.
Zaczął się uczyć w konserwatorium gry na trąbce, bo na tym instrumencie grał tez jego ojciec. W czasie okupacji grał w luksusowej restauracji, do której przychodzili Niemcy. Wynagrodzeniem było jedzenie i papierosy.
Morricone miał w swej karierze i polski epizod - 30 sierpnia 2009 roku wystąpił na Festiwalu Solidarności w Stoczni Gdańskiej.
Film zrealizowany w 2005 roku przez syna artysty - Giovanniego „Ku pamięci Ennio Morricone” - dostępny jest na kanale ARTE do 4 października. Można w nim usłyszeć kompozytora interpretującego swoje utwory i opowiadającego o nich, a także o swojej drodze zawodowej i zobaczyć go w roli dyrygenta chóru i orkiestry Bawarskiego Radia w Monachium.