Reklama

Jan Nowicki wspomina Tadeusza Konwickiego

Aktualizacja: 08.01.2015 16:55 Publikacja: 08.01.2015 13:25

Jan Nowicki

Jan Nowicki

Foto: Fotorzepa, Rafał Guz Rafał Guz

Dla "Rzeczpospolitej"

Jan Nowicki,

aktor

To są sytuacje, gdy zwykle wypada milczeć. Nie spotykałem się w ostatnich latach z panem Tadeuszem... ale to chyba on powiedział, że śmierć o nim zapomniała.

Był mocnym, silnym Litwinem. Zmarł wielki gość, wspaniały, niewysokiego wzrostu. Niezapomniany reżyser, pisarz, przyjaciel Gustawa Holoubka. Ich rozmowy były słynne, zawsze się chciało ich słuchać.

Reklama
Reklama

Odchodzą niepodważalne autorytety: Giedroyć, Kołakowski, Szymborska. Konwicki to był człowiek z tej paki. Będzie trudno wypełnić lukę po takim człowieku jak on. Ale też nie sądzę, żeby współczesny świat nawet próbował zastępować takich jak on. Dziś króluje bylejakość.

Kiedyś nazwałem go aniołem, bo miał coś w sobie anielskiego. Był aniołem literatury, aniołem filmu, aniołem towarzyskim. Ta jego zielona kurtka, zachrypnięty głos, sarkazm, nie mówiąc już o wspaniałej literaturze... Moją ulubioną książką Tadeusza Konwickiego była powieść "Bohiń", nie wiem dlaczego do tej pory nie powstała jeszcze jej filmowa adaptacja. To jeden z najpiękniejszych portretów kobiecych, jakie powstały w literaturze.

Wielka szkoda, że odszedł, ale też naturalna kolej rzeczy.

-mku

Film
Nie żyje Robert Duvall, consigliere z „Ojca chrzestnego”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Film
Nie żyje Frederick Wiseman, wybitny dokumentalista
Film
Nie żyje Jerzy Słonka. U Barei reprezentował brygadę młodzieżową, sprawdzał „ledykimację”
Film
Berlinale 2026: represje dla niepokornych i listy proskrypcyjne
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama