- To taki kotek, co lubi się wygrzewać w świetle reflektorów – mówi Filip Bajon i uprzedza: – Ale ten kotek może podrapać.
Z pewnością ma w tym względzie doświadczenie, bo właśnie pracuje z aktorką nad filmem „Panie Dulskie", który będzie miał premierę w październiku. Jego akcja toczy się w ciągu 100 lat, a przedstawicielkami Dulskich są: Krystyna Janda (matka), Katarzyna Figura (córka) i Maja Ostaszewska (wnuczka).
- Najlepiej czułam się w skórze 80-letniej bohaterki – przekonuje Figura.
Popularność aktorki zaczęła się jeszcze na studiach, gdy zagrała w „Pociągu do Hollywood" w reżyserii Radosława Piwowarskiego.
- Biła od niej łuna kobiecości, erotyzmu – pamięta Piwowarski swoje pierwsze wrażenia, jak i to, że Figura była wtedy skromną dziewczynką grającą na skrzypcach i ubieraną przez kostiumologów w Smyku, tak nikłe były rozmiary jej ubrań.
Reżyser opowiada o scenie „rozbieranej", którą Figura miała zagrać w filmie ze swoim kolegą z roku Piotrem Siwkiewiczem, i że bardzo się oboje wstydzili...
- Robienie z nią filmu jest jak wsuwanie najlepszej szwajcarskiej czekolady – mówi nie bez przyjemności Piwowarski.
Po pierwszym angażu do warszawskiego Współczesnego, z teatrem na wiele lat Figura wzięła rozbrat. W 2006 roku powróciła do stałego zespołu warszawskiego Teatru Dramatycznego, a od 2013 roku, po wyprowadzce z Warszawy jest etatową aktorką Teatru Wybrzeże. Jesienią 2014 roku w „Marii Stuart" Schillera zagrała Elżbietę Tudor w reżyserii Adama Nalepy.
- Jedna wielka enigma. Zwierzę teatralne. Energia. – komentuje reżyser.
W programie Katarzyna Figura opowiada też o roli Kubusia Puchatka, którego zagrała w czasach szkolnych w Teatrze Ochoty prowadzonym przez Jana i Halinę Machulskich, a także o tym, że od zawsze lubiła o role walczyć, a nie – czekać na nie.
- Uwielbiam grać. Wszystko co jest dalekie ode mnie, co jest szaleństwem – przyznaje aktorka, którą fascynują zmiany.
O aktorce opowie także Ryszard Brylski, reżyser „Żurku", w którym Figura znów zaskoczyła widzów graną rolą - pobrzydzonej starej kobiety...
Początek „Niedzieli z..." o 17.15. O 18.10 przypomniany zostanie „Pociąg do Hollywood", a o 20 – „Żurek".