Henson: zwariowany twórca Muppetów, Fraglesów i ulicy Sezamkowej

Biograficzny dokument „Jim Henson: twórca” pokazuje poza wielkimi sukcesami pomysłodawcy Muppetów jego mniej znane prace z Davidem Bowie i George’em Lucasem, wzloty i upadki.

Publikacja: 06.06.2024 04:30

Jim Henson (1936–1990), lalkarz i reżyser

Jim Henson (1936–1990), lalkarz i reżyser

Foto: materiały prasowe

Po obejrzeniu dokumentu Disney+ nie ma wątpliwości, że Henson był ojcem chrzestnym rozrywki familijnej dla wszystkich pokoleń w czasach, gdy nikomu się nie śniło, że kreskówki lub komputerowe animacje, poczynając od „Shreka”, będą oglądać z dziećmi dorośli.

Jim Henson i Muppety

Można nawet powiedzieć, że starsi odbiorcy Muppetów interesowali Hensona najbardziej, oraz to, by rozrywka dla dzieci nie była tak grzeczna jak kiedyś. Zanim jeszcze zaczął produkować „The Muppet Show”, kręcił z pluszakami przekorne filmy zatytułowane „Sex i przemoc” – oczywiście z tytułem traktowanym parodystycznie.

To dlatego w komentarzach scenarzysty Marka Monroe można usłyszeć nutę przygany, choć nie do końca serio, za to, że Henson pokazywał zwariowane pluszaki, które lubiły, gdy coś wybuchało, jak ktoś kogoś okładał ciosami (Świnka Piggy), rozwalał instrumenty (Dr Ząbek i Elektryczny Chaos) i generalnie zachowywał się inaczej, niż zakłada dzisiejsza poprawność polityczna. W zasadzie tylko Kermit, któremu Henson użyczał głosu, był spokojny, liryczny, refleksyjny na tle wszystkich bohaterów, którzy mieli i mają widzów rozśmieszać absurdalnością swoich pomysłów i zachowań odbiegających od normy.

Czytaj więcej

Miss Piggy i Kermit znów razem

W życiu rodzinnym uważał, że musi być wzorem, a nim nie był. Nie było go w domu, żona Jane, z którą zaczynał lalkarską przygodę, ostatecznie wzięła z nim rozwód, bo okazał się egoistą. Pozostali jednak w przyjaźni: Jane towarzyszyła Jimowi na łożu śmierci, gdy w szpitalu umierał na powikłania związane z zapaleniem płuc. Wszystkie zaś dzieci zaraził artystycznym, telewizyjnym bądź lalkowym bakcylem.

Nawet dorośli są „świrami”, a choćby Statler i Waldorf, którzy zrzędzą w loży. Co dopiero Pies Rowlf grający na pianinie, Misiek Fozzie, Gonzo, Cookie Monster, Bert i Ernie. I szalony kucharz, który popsuje każde danie. A jednak z każdym z nich jest wesoło, nie można się nudzić, bo łapiemy dystans do świata. To zaś zgadzałoby się z definicją piątki dzieci Hensona oraz jego najbliższego współpracownika Franka Oza, którzy podkreślają, że twórca Muppetów lubił pracować, bo tylko w pracy ze swoimi lalkami i przyjaciółmi bawił się świetnie.

Życie prywatne Jima Hensona

Był dzieckiem pierwszej telewizji. Wychowując się na prowincji w Missisipi – w ekranie odbiornika odkrył okno na świat. Anegdota Jima wskazuje, że pluszowe lalki wybrał jako swoje medium przez przypadek – akurat w telewizji ogłoszono związany z lalkami casting. Dał telewizyjnym programom odświeżający impuls, co podkreśla w archiwalnym wywiadzie wielki Orson Welles, goszczący na wywiadzie Hensona i Oza w czasie, gdy Muppety pod koniec lat 70. oglądało każdego tygodnia na całym świecie 250 mln widzów.

Muppety pod koniec lat 70. oglądało każdego tygodnia na całym świecie 250 mln widzów

Tym bardziej trudno uwierzyć, że żadna z wielkich telewizji nie chciała wcześniej programu skierowanego do dzieci i ich rodziców, pomimo że Henson miał już na koncie ogromny sukces „Ulicy Sezamkowej”, produkowanej od 1969 r. To było jego dziecięce getto. Nikt z wielkich telewizyjnych bossów nie przyjmował do wiadomości, że choć Henson z żoną Jane od końca lat 50. animowali swoje pluszaki w programach dla dorosłych („The Ed Sullivan Show”, „The Jimmy Dean Show”), głównie jako intermedia – warto jest poszerzać grono odbiorców o starsze pokolenia.

Jim Henson i nominacja do Oscara

Henson mniej był więc znany jako autor eksperymentalnych produkcji (nominowany do Oscara „Time Piece” z 1965 r.), a bardziej jako twórca reklamówek z pluszakami, które dawały mu niezależność finansową.

Inspirację i szansę rozwoju dwukrotnie otrzymał w Europie. Pierwszy raz, gdy odwiedził Francję, przekonał się, że teatr lalkowy, teatr marionetek ma dorosłą widownię. W połowie lat 70. w Anglii spotkał takiego szaleńca jak on sam, czyli Lewa Grade’a, producenta, który dał mu pieniądze i wolną rękę w tworzeniu „The Muppet Show”.

W połowie lat 70. w Anglii spotkał takiego szaleńca jak on sam, czyli Lewa Grade’a, producenta, który dał mu pieniądze i wolną rękę w tworzeniu „The Muppet Show”

Henson po raz drugi działał wtedy w pustej przestrzeni, jaką miał wypełnić swoimi pomysłami. W Nowym Jorku na początku kariery tworzył lalki z przyjaciółmi w biednym mieszkanku, po którym panoszyły się szczury (są archiwalne zdjęcia!). W Londynie zaś postindustrialną kamienicę zamienił w wielki teatr Muppetów. Twórcy dokumentu zwracają uwagę, że Henson nie powielił schematu amerykańskiego musicalu, tylko umieścił wszystkie odcinki pięciu sezonów serii w typowym europejskim teatrze variete i na jego zapleczu. Widzowie otrzymywali przebojową uwerturę i tematyczne odcinki z punktami stałymi bohaterów-epizodystów. Atrakcją były gościnne występy gwiazd – Rogera Moore’e, Lizy Minnelli, Eltona Johna.

Dla wszystkich tych, których bohaterowie Hensona i jego przyjaciół bawili i bawią, ucztą jest możliwość zajrzenia w kulisy produkcji: czasami pod stół czy kanapę, gdzie ukrywali się lalkarze, by kamera widziała tylko głównych bohaterów. Cichymi byli ci, którym mdlały ręce od animacji pluszaków.

Tajniki powstawania postaci Hensona oraz ich komponentów

Tajniki powstawania postaci oraz ich komponentów to osobny rozdział. Pierwszy Kermit zrodził się ze starej jesionki mamy Hensona, użyteczne były przecięte piłeczki pingpongowe i koszykarskie. Dopiero później Henson zatrudniał wieloosobowe sztaby fachowców – krawcowych, kostiumologów, dekoratorów, gdy świat nie rozumiał, że nie chce kontynuować Muppetów.

Pierwszy Kermit zrodził się ze starej jesionki mamy Hensona

Po wypuszczeniu kinowych filmów z nimi w roli głównej szukał nowych przygód. To był m.in. „Labirynt” (1986) zrealizowany z George’em Lucasem i Davidem Bowie. Na tle dzisiejszych produkcji, gdy wszystko można wygenerować w komputerze – imponuje drobiazgową robotą w każdym przygotowanym ręcznie detalu scenografii i lalek. Efekty mimiki są niesamowite. Tak jak we wcześniejszym „The Dark Crystal”, gdzie Henson wykreował nowy fantastyczny świat. W ostatniej produkcji „The Witches” z 1990 r. jak każdy innowator, już z pomocą syna, otwierał się na elektroniczne tricki i efekty z komputera.

Szkoda, że nie bawi nas dziś ten nieśmiały artysta, który ślady młodzieńczego trądziku chował za brodą, siebie zaś za Kermitem, by śmiać się do łez z widzami i całą swoją ekipą.

Po obejrzeniu dokumentu Disney+ nie ma wątpliwości, że Henson był ojcem chrzestnym rozrywki familijnej dla wszystkich pokoleń w czasach, gdy nikomu się nie śniło, że kreskówki lub komputerowe animacje, poczynając od „Shreka”, będą oglądać z dziećmi dorośli.

Jim Henson i Muppety

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Film
„Ród Smoka”, czyli „oko za oko, syn za syna” w drugim sezonie
Film
Polska wieś pokazana bez sentymentów. Grzegorz Dębowski wygrywa debiuty w Koszalinie
Film
Koszaliński Złoty Jantar dla „Tyle co nic” Grzegorza Dębowskiego
Film
Rekomendacje filmowe na weekend: Inni w nas i wokół nas
Akcje Specjalne
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Film
„Królestwo zwierząt” Thomasa Cailleya: Ludzie mutują jak po pandemii
Materiał partnera
Największe kino plenerowe w Polsce powraca