Ma dziesięć lat, delikatną twarz, piękne oczy i długie, ciemne włosy. Ale gdy ktoś zwraca się do niej „dziewczynko…”, matka szybko poprawia: „To chłopiec. Aitor”. Tyle, że ten chłopiec przedstawia się: „Lucia”.
"20 tysiące gatunków pszczół": Film o prawie do bycia tym, kim się czuje
‑ W 2018 roku w kraju Basków głośna stała się sprawa szesnastolatka, który popełnił samobójstwo, zostawiając kartkę „Walczę”. Miał ciało kobiety, ale czuł się mężczyzną. Rodzina zaakceptowała ten fakt, jednak prawo utrudniało mu przejście operacji zmieniającej płeć - mówi urodzona w Barcelonie reżyserka Estibaliz Urresola Solaguren. - O jego tragedii w przejmujący sposób opowiadał ojciec, zaczynając w mediach dyskusję na temat transpłciowych dzieci. Zaczęłam szukać kontaktu z rodzinami, które musiały stawić czoła podobnym problemom. I najbardziej zdziwiło mnie to, jak wzmocniła je i skonsolidowała walka o prawo ich dzieci do bycia sobą - dodaje.
Czytaj więcej
Czy można Święta Bożego Narodzenia posądzić o dyskryminację płciową? Jestem pewna że tak, jeśli weźmie się pod uwagę zupełny brak w naszej kulturz...
W filmie „20 tysięcy gatunków pszczół” Solaguren opowiada o rodzinie, która zjeżdża w lecie na baskijską prowincję. Lucia fizycznie jest chłopcem, ale to jakaś pomyłka Boga i natury. Kamera obserwuje ją uważnie, jak bawi się z dziewczynkami, jak przyciąga wzrok koleżanek w toalecie czy na basenie. I daje Lucii prawo do bycia tym, kim się czuje.
Były w kinie filmy o ludziach transpłciowych. O tragediach, ale też o prawie do bycia sobą. Nakręcone w 1997 roku „Różowe lata” Alaina Berlinera to przejmujący portret młodego człowieka, który przyjeżdża do małego miasteczka i zakochuje się w dziewczynie. Nikt jednak nie wie, że Brandon jest transpłciowy, tragedia wisi w powietrzu.
Dwa lata później we wspaniałym obrazie Almodovara „Wszystko o mojej matce” kobieta po tragicznej śmierci syna postanawiała odszukać jego ojca – transwestytę. Człowieka, który nie wiedział, że miał syna. To była opowieść o potwornym bólu, ale też o wielkiej tolerancji i meandrach współczesnej moralności.
Dziś opowieści o osobach transpłciowych jest w kinie, a nawet w seriach telewizyjnych, bardzo wiele. Ich twórcy często nie skupiają się już na „inności” czy społecznej akceptacji procesu transgresji. Jak choćby w „Dziewczynie” Lucasa Dhonta, gdzie piętnastoletnia bohaterka nie walczy z nietolerancją. Musi sama odnaleźć własną tożsamość, zrozumieć ciało zmieniają się pod wpływem hormonalnej terapii.
"20 tysiące gatunków pszczół": Film o rodzinie
Estibaliz Urresola Solaguren też zrobiła film o czymś więcej niż transpłciowym dziecku. Opowiedziała o rodzinie. O trzech pokoleniach kobiet noszących w sobie swoje historie, często pełne cierpienia. O ranach, które się nie zabliźniają, jak w Anie, matce Lucii, która nigdy nie mogła liczyć na akceptację i zrozumienie rodziców. O konserwatywnej babce, ale też wspaniałej ciotce, która hoduje pszczoły i jest dla małej Lucii podporą dając jej prawo do bycia sobą. Wielkim atutem filmu jest kreacja dziesięcioletniej Sofii Otero, która zresztą jako najmłodsza w historii aktorka została w tym roku za tę kreację uhonorowana Srebrnym Niedźwiedziem festiwalu w Berlinie.
Akcja „20 tysięcy gatunków pszczół” toczy się powoli, Solaguren nieśpiesznie obserwuje świat razem z małą bohaterką. Nie każdy widz lubi tzw. slow cinema. Ale warto wciągnąć się w ten nastrój: pod spokojną narracją aż kipi od emocji.